Brexit: negatywne skutki dla przewoźników

Brexit: negatywne skutki dla przewoźników

Przewoźnicy drogowi obsługujący handel towarami z Wielką Brytanią powinni przygotować się na czarny scenariusz po Brexicie - uważa prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD) Jan Buczek. Ostrzega on przed najgorszym.

- Wydaje mi się, że powinniśmy się skupić na najczarniejszym scenariuszu. Wielu klientów wycofa się z handlu z Wielką Brytanią. Będą uruchomione nowe połączenia promowe i wokół tych portów będą powstawać firmy obsługujące w zakresie celnym i technicznym potok towarów - powiedział Buczek podczas konferencji.

Prezes ZMPD nie wyobraża sobie, żeby Wielka Brytania utrzymała tak wysoki poziom wymiany towarów, jak jest w chwili obecnej i to będzie niestety strata zarówno dla Wielkiej Brytanii, jak i dla wszystkich państw, które obecnie z Wielką Brytanią handlują, przekonywał.

Buczek dodał, że w czarnym scenariuszu towary będą obłożone cłem, trzeba będzie wypełnić masę dokumentów, a odprawa ciężarówki nie będzie trwała ośmiu sekund jak obecnie, tylko kilka lub kilkanaście godzin, jeśli zabraknie jakiegoś dokumentu. - Jeżeli chodzi choćby o infrastrukturę to jesteśmy nieprzygotowani - stwierdził.

Przewodniczący rady Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński zwrócił uwagę, że jeżeli dojdzie do jakichkolwiek komplikacji związanych z obsługą samochodów, z odprawami celnymi czy ze sprawami imigracyjnymi na granicy, to zyska transport morski.

- Możemy mieć do czynienia z tym, że część kontrahentów zdecyduje się przerzucić ładunki z transportu samochodowego na kontenerowy transport morski - powiedział M. Tarczyński.

Z kolei szefowa Stałego Przedstawicielstwa przy UE Krajowej Federacji Przewoźników z Francji Isabelle Maitre zwróciła uwagę, że w przypadku Brexitu wyzwaniem będzie stworzenie sprawnej kontroli celnej towarów na granicy z Wielką Brytanią, co będzie wymagało zarówno czasu, jak i pieniędzy. Stwierdziła, że jeśli procedurę przy wjeździe do Wielkiej Brytanii wydłuży się o dwie minuty dla każdej ciężarówki, to spowoduje to wydłużenia kolejek samochodów o 27 km. Dodatkowe informacje TUTAJ .

Formalności celne to podstawowa różnica w handlu ze Zjednoczonym Królestwem, która pojawi się w nocy z 29 na 30 marca 2019 r. Wtedy nastąpi formalne wyjście tego kraju z obszaru celnego Unii Europejskiej.

Czy będą cła lub inne należności importowe – tego jeszcze w negocjacjach Londynu z Brukselą nie ustalono.

Komisja Europejska już uruchomiła na swojej stronie specjalny serwis poświęcony skutkom podatkowym i celnym brexitu. Na razie jest skromny, jednak mówi wyraźnie: towary idące przez kanał La Manche będą podlegały formalnościom celnym. Wygasną też upoważnienia na handel niektórymi towarami (np. odpadami) wydane przez władze Wielkiej Brytanii. To samo dotyczy np. pozwoleń na uproszczone procedury celne dla tzw. upoważnionych podmiotów, zwanych AEO (ang. Authorised Economic Operators).

Źródło: www.businessinsider.com.pl , www.zmpd.pl


Wielka Brytania wraz z opuszczeniem Unii Europejskiej w marcu 2019 roku, chce przestać korzystać ze wspólnego rynku i unii celnej.

Takie stanowisko przedstawili członkowie brytyjskiego rządu - minister finansów Philip Hammond i handlu międzynarodowego Liam Fox w niedzielnym wydaniu „Sunday Telegraph”. Ich głos jest swoistym znakiem pokoju pomiędzy rządowymi frakcjami, które w ostatnim czasie spierały się o kształt i tempo wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Zdaniem ministrów, opuszczenie wspólnego rynku i unii celnej da Wielkiej Brytanii „swobodę negocjowania najlepszych porozumień handlowych na całym świecie jako niezależny, otwarty naród”.

- Opuścimy także wspólny rynek UE, bo w czerwcu 2016 roku zagłosowano za zmianą i musimy to zrealizować - podkreślali Hammond i Fox.

Członkowie rządu podkreślili, że w ciągu ostatniego roku odwiedzili 30 państw, które z Wysp importują towary i usługi warte miliardy funtów. Chcą, by ich kraj wykorzystał szansę związaną z rozwojem gospodarek na całym świecie. Jak przypominają, „według własnej analizy Komisji Europejskiej w ciągu następnych 20 lat 90 proc. wzrostu gospodarczego wydarzy się poza Unią Europejską”.

Hammond i Fox opowiadają się za wprowadzeniem okresu przejściowego, który sprawi, że w marcu 2019 roku firmy nie staną w obliczu nagłej zmiany przepisów prawa.

Ministrowie zaznaczają jednak, że okres ten „nie może być nieskończenie długi, nie może też być ukrytym sposobem na pozostanie (ich kraju) w Unii Europejskiej”. Wielka Brytania powinna ich zdaniem, od razu wyjść z unii celnej i wspólnego rynku, stając się „państwem trzecim”, które nie podlega unijnym traktatom.

Po jego wygaśnięciu Wielka Brytania powinna zawrzeć stałe, oparte na nowym traktacie, porozumienie między Londynem a UE, które będzie „wspierało jak najbliższe relacje z Unią Europejską, przy zachowaniu bliskich więzi w kwestii polityki bezpieczeństwa i handlu”.

Źródło: www.next.gazeta.pl


Na Wyspy tylko z paszportem ? czy przewoźników czeka chaos?:

Londyn zapowiada koniec swobodnego przepływu osób między Unią a Wielką Brytanią. Ma to nastąpić zaraz po oficjalnym Brexicie. Minister do spraw imigracji Brandon Lewis powiedział 27 lipca 2017 r., że do marca 2019 roku brytyjski rząd wprowadzi nowe rozwiązania w sprawie wjazdu unijnych obywateli na Wyspy.

Jakie rozwiązania wprowadzi brytyjski rząd? Zależy to od wyników negocjacji na linii Londyn - Bruksela. Minister do spraw imigracji Brandon Lewis zapowiedział jednak w rozmowie z radiem BBC, że swobodny przepływ osób między Unią a Wielką Brytanią skończy się po Brexicie. Wskazał przy tym, że wiosną 2019 roku zostanie wprowadzony nowy system imigracyjny.

(…) Jak podaje Reuters, brytyjska minister spraw wewnętrznych Amber Rudd powiedziała: "Będziemy dążyć do dalszego przyciągania tych, którzy przynoszą korzyści gospodarcze, społeczne i kulturowe".

Źródło: www.zmpd.pl


Brytyjski dziennik „The Guardian”, powołując się na analizę agencji doradztwa gospodarczego Oxera, przewiduje, że Brexit będzie kosztował Brytyjczyków co najmniej 1 mld funtów rocznie i spowoduje ogromny chaos w transporcie międzynarodowym.

Wprowadzenie kontroli celnych na granicy wymaga stworzenia ogromnych parkingów dla ciężarówek.  Według „The Guardian” mogą pojawić się dodatkowe koszty - poza wyliczonymi - związane z  potencjalnymi kolejkami na autostradach, zatrudnieniem dodatkowego personelu celnego i z utratą miejsc pracy, w wyniku przeniesienia siedzib niektórych firm do innych państw.

Jedną z głównych obaw Skarbu Państwa Wielkiej Brytanii jest złożoność stworzenia nowego systemu celnego w taki sposób, by uniknąć poważnych zakłóceń. Sprawa jest pilna, gdyż przedsiębiorstwa muszą wiedzieć wcześniej, na jakich zasadach będą obracać towarami.

Według twórców raportu brytyjskie elementy łańcucha logistycznego są zagrożone, jeśli koszty i niepewność spowodowana kontrolą celną przeważą nad korzyściami prowadzenia działalności gospodarczej w Wielkiej Brytanii.

Źródło: www.zmpd.pl