10 lat opłat drogowych to 8,6 mld euro – ciężarówki wielkim fundatorem w Belgii

15.06.2026

Belgijski system elektronicznych opłat drogowych Viapass dopiero co skończył 10 lat. A że mowa tutaj o systemie obowiązującym w samym środku Unii Europejskiej, w kraju o typowo tranzytowym charakterze, postanowiłem sprawdzić, w jakim stopniu przewoźnicy drogowi przyczynili się do wsparcia belgijskiego budżetu.

System Viapass został uruchomiony 1 kwietnia 2016 roku. Wielu z Was zapewne pamięta, z jak olbrzymimi wiązało się to problemami, zwłaszcza w zakresie początkowych urządzeń do opłat drogowych. Sam 1 kwietnia upłynął pod znakiem olbrzymich kolejek na granicach, a zaraz potem pojawiły się afery z ogromną awaryjnością urządzeń. Niesłusznie wystawiane kary liczono w całych tysiącach, a w pewnym momencie doszło wręcz do sytuacji, gdy Bruksela zarabiała więcej na karach niż na samych opłatach.

Tyle jeśli chodzi o kontrowersyjne początki. Jak natomiast wyglądały kolejne lata? Tutaj statystyki mówią same za siebie: belgijski system szybko okazał się „kurą znoszącą złote jajka”. W ciągu 9 miesięcy 2016 roku, przewoźnicy wpłacili do belgijskiego budżetu 493 miliony euro. W całym 2017 roku było to już 676 milionów euro, a w 2021 roku przekroczono już poziom 800 milionów euro. W 2024 roku Viapass po raz pierwszy ściągnął okrągły miliard euro, a w 2025 roku zmierzał już w stronę 1,1 miliarda. Wynik za cały ubiegły rok oscylował bowiem wokół 1 060 000 000 euro. Specjalnie napisałem to cyframi, by uświadomić Wam liczbę zer.

Powyższy wzrost wynikał nie tylko ze zwiększającego się ruchu samochodów ciężarowych, ale też z cyklicznych zmian w cennikach. Można się też spodziewać, że rok 2026 przyniesie pobicie kolejnych rekordów przychodu, jako że już za kilkanaście dni zacznie obowiązywać zupełnie nowy cennik, uwzględniający klasy emisji CO2. Podniesie on ceny o około 40 procent w górę.

Gdy podliczymy kwoty ze wszystkich minionych lat, okazuje się, że od kwietnia 2016 roku do końca 2025 roku system Viapass zebrał około 8,3 miliarda euro. Do tego możemy oszacować wynik z trzech pierwszych miesięcy 2026 roku, zapewne oscylujący wokół 300 milionów euro. W ten sposób okazuje się, że 10 lat belgijskich opłat drogowych przyniosło Belgom jakieś 8,6 miliarda euro!

Jak natomiast powyższe kwoty plasują się na tle belgijskich wydatków drogowych? Tutaj zacznę od wyjaśnienia, że w Belgii istnieją trzy budżety drogowe: ten z Flandrii (niderlandzkojęzycznej północy), ten z Walonii (francuskojęzycznego południa) oraz ten z Brukseli (stolicy i jej wielojęzycznych okolic). Ponadto przychody z systemu Viapass są dzielone na trzy części i każdy z regionów otrzymuje tylko te środki, które pochodzą z przejazdów po jego terenie. I tak do Flandrii trafiało w ostatnim czasie około 650-660 milionów euro, podczas gdy cały tamtejszy budżet drogowy to około 920-930 milionów euro. Za to w Walonii roczny budżet drogowy zwykle oscyluje wokół 500 milionów euro, podczas gdy około 350 milionów euro pochodzi z Viapass. Oznacza to więc, że w obu największych częściach kraju przewoźnicy drogowi, w tym w dużej mierze firmy zagraniczne, są głównymi fundatorami sieci drogowej. W obu przypadkach odpowiadają za około 70 procent środków przeznaczanych na główne drogi.

Źródło: www.40ton.net