1500 zł grzywny za podrobione C+E oraz D+E: takich przypadków są w Polsce setki

18.06.2026

Jak wylicza Komenda Główna Straży Granicznej (KGSG), tylko od początku bieżącego roku, na samych tylko przejściach granicznych w województwie podkarpackim, wykryto ponad 250 fałszywych praw jazdy. Były to „dokumenty” rozmaitego typu, podrobione według wzorów z 11 krajów, w tym nie tylko z Ukrainy, ale też z Polski, Czech lub Chorwacji. Co natomiast czyni skalę tych przestępstw aż tak dużą? Odpowiedź może się niestety kryć w śmiesznie niskich karach.

Jeden z najnowszych komunikatów KGSG przedstawił sytuację z granicy w Korczowej. 15 czerwca stawił się tam do odprawy samochód osobowy prowadzony przez 45-letniego obywatela Gruzji, wjeżdżającego do Polski od strony Ukrainy. Do kontroli przestawił on gruzińskie prawo jazdy z kategoriami B, C, C+E, D oraz D+E. Rzekomo mężczyzna był więc uprawniony do prowadzenia ciężkich pojazdów użytkowych, w tym zarówno ciągników siodłowych z naczepami, jak i autokarów. Problem jednak w tym, że nie były to prawdziwe uprawnienia, co szybko rozpoznali polscy pogranicznicy.

Po poddaniu kontroli na specjalistycznych urządzeniach, „dokument” okazał się wykonany inną techniką druku, niż ma to miejsce w prawdziwych gruzińskich prawach jazdy. Co więcej, 45-latek w końcu przyznał się do popełnienia przestępstwa, a więc potwierdził, że prawo jazdy zostało podrobione. Poprosił przy tym o dobrowolne poddanie się karze, co jest częstą procedurą w takich przypadkach, a nałożona na niego grzywna opiewała na marne 1500 złotych. Co więcej, Gruzin nie został nawet zawrócony na granicy, a jedynie zakazano mu dalszego prowadzenia pojazdu, nakazując przesiadkę na fotel pasażera.

Podkreślam, obcokrajowiec zapłacił 1500 złotych za posługiwanie się fałszywymi uprawnieniami, których legalne uzyskanie kosztowałoby dobre kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie da się ukryć, że jest to bardzo poważny błąd w systemie, tylko sprzyjający dalszym przestępstwo tego typu. A tymczasem z transportowych kontroli prawdziwych kierowców docierają takie historie, jak na przykład dzisiejszy komunikat WITD Katowice. Można się z niego dowiedzieć, że po kontroli czasu pracy z minionych 8 tygodni kierowcy zestawu z kontenerami naliczono mandaty na łączną wartość 51000 złotych, oficjalnie kierując przy tym sprawę do sądu…

Oryginalna treść komunikatu KGSG:

Strażnicy graniczni z przejścia w Korczowej wykryli fałszywe prawo jazdy, którym posłużył się obywatel Gruzji. Mundurowi ze Straży Granicznej ujawniają tego typu dokumenty zarówno podczas kontroli na granicy, jak i działań wewnątrz kraju.

Do kontroli granicznej na wyjazd z Polski w Korczowej 15 czerwca zgłosił się 45-letni obywatel Gruzji. Kierowca osobówki do odprawy przedstawił m.in. prawo jazdy wydane rzekomo w jego ojczyźnie. Funkcjonariusze Straży Granicznej nabrali podejrzeń co do autentyczności dokumentu, a weryfikacja na specjalistycznych urządzeniach do badania dokumentów potwierdziła fałszerstwo. Dokument był m.in. wypełniony niewłaściwą techniką druku. Cudzoziemiec usłyszał zarzut wykorzystania fałszywego dokumentu, do czego się przyznał i dobrowolnie poddał karze grzywny w wysokości 1500 złotych. Sprawa zostanie skierowana do sądu. Dalszą podróż mężczyzna kontynuował w fotelu pasażera.

Od początku 2026 roku podkarpaccy strażnicy graniczni wykryli ponad 250 fałszywych praw jazdy wydanych rzekomo przez władze 11 państw, m.in. Polskę, Chorwację i Czechy.

Dla porównania, oryginalna treść komunikatu WITD Katowice:

Podczas prowadzonych czynności kontrolnych, inspektorzy z częstochowskiego oddziału zatrzymali zespół pojazdów przewożący kontenery z portów morskich na Śląsk. Już na pierwszy rzut oka stwierdzono poważne naruszenie. Tak zwana „stonoga” składała się z trzech pojazdów podczas gdy przepisy dopuszczają poruszanie się po drogach publicznych zespołu składającego się jedynie z dwóch. Dalsza kontrola wykazała przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej oraz nacisków na oś. Nieprawidłowości stwierdzono również w zakresie czasu pracy. Analiza wykazała blisko 120 naruszeń norm socjalnych.

Wobec kierowcy ujawnione naruszenia skutkowały karą w wysokości 51 tysięcy złotych jednak z uwagi na charakter sprawy skierowano wniosek do sądu o jego ukaranie.

Łączna wysokość kar na przewoźnika w związku z przekroczeniem norm czasu pracy wyliczona została na ponad 200 tysięcy złotych jednak zgodnie z obowiązującymi przepisami ograniczona została do 12 tysięcy. Za przekroczenia tonażowe i niedozwolone zestawienie trzech pojazdów przedsiębiorcy grozi dodatkowo 15 tysięcy złotych.

Za powyższe naruszenia odpowie również zarządzający transportem, któremu administracyjnie grozi kara w kwocie 3 tysięcy złotych.

Kierowcy zakazano również dalszej jazdy takim zespołem pojazdów.

Źródło: www.40ton.net