23 tys. miejsc pracy zagrożonych - fala upadłości w Niemczech przyspiesza

23.03.2026

Liczba upadłości firm w Niemczech rośnie, a najnowsze dane pokazują, że trend ten może się nasilać w kolejnych miesiącach, zwiększając ryzyko dla całego łańcucha dostaw w tym także dla branży transportowej.

W Niemczech rośnie liczba upadłości firm, a skala zjawiska zaczyna ponownie zbliżać się do poziomów wyraźnie wyższych niż przed pandemią. Najnowsze dane Instytutu Badań Ekonomicznych w Halle (IWH) wskazują, że trend ten może się utrzymać również w kolejnych miesiącach, co ma istotne znaczenie także dla branży transportowej i logistycznej w Europie. Zgodnie z tzw. trendem niewypłacalności IWH, w lutym 2026 r. liczba upadłości spółek i spółek osobowych w Niemczech wyniosła 1466. To o 5% więcej niż w styczniu oraz o 2% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Jeszcze bardziej wymowny jest jednak punkt odniesienia sprzed pandemii w porównaniu ze średnią z lutego lat 2016–2019 liczba upadłości jest wyższa aż o 58%.

Wzrost liczby bankructw przekłada się bezpośrednio na rynek pracy. Według IWH tylko w lutym ponad 23 tys. pracowników zostało dotkniętych upadłościami w największych 10% firm objętych niewypłacalnością. To wzrost o 38% miesiąc do miesiąca i o 22% rok do roku, a jednocześnie poziom niemal czterokrotnie wyższy niż przed pandemią. Analiza pokazuje również, że wśród największych upadłości znalazło się wiele podmiotów z sektora ochrony zdrowia, w tym duże szpitale i kliniki zatrudniające setki, a nawet tysiące pracowników. Pokazuje to, że problemy finansowe nie ograniczają się już do wybranych branż, ale obejmują coraz szerszy zakres gospodarki.

Szczególnie niepokojące są tzw. wskaźniki wyprzedzające, które według IWH zwykle zapowiadają wzrost liczby niewypłacalności z wyprzedzeniem dwóch–trzech miesięcy. Po relatywnie niskich wartościach w styczniu, w lutym wskaźniki te gwałtownie wzrosły, osiągając drugi najwyższy poziom od 2020 r. Zdaniem ekspertów oznacza to, że wysokie poziomy upadłości utrzymają się w marcu, a w kwietniu i maju możliwy jest dalszy wzrost. Dla transportu ma to szczególne znaczenie. Niemcy są kluczowym rynkiem dla polskich i europejskich przewoźników, a rosnąca liczba niewypłacalności oznacza zwiększone ryzyko zatorów płatniczych, problemów z rozliczeniami oraz spadku popytu na usługi transportowe. W praktyce może to przełożyć się na większą ostrożność w doborze kontrahentów oraz presję na zabezpieczanie należności.

Trend obserwowany przez IWH jest uznawany za jeden z najbardziej wiarygodnych wczesnych wskaźników sytuacji gospodarczej w Niemczech. Dane instytutu opierają się na bieżących ogłoszeniach sądowych i pozwalają szybciej niż oficjalne statystyki ocenić skalę zjawiska. Wszystko wskazuje na to, że 2026 rok może przynieść dalsze pogorszenie sytuacji w zakresie niewypłacalności firm za Odrą a jego skutki będą odczuwalne nie tylko w Niemczech, ale również w całym europejskim sektorze transportu i logistyki.

Źródło: www.etransport.pl