11.06.2026
Nigdzie w Europie nie spotkamy się z tak rozbudowanym systemem zakazów dla ciężarówek, jak na austriackiej trasie A13, prowadzącej w kierunku przełęczy Brennero. Jak natomiast panujące tam ograniczenia wpływają na branżę transportową, całą gospodarkę, a także okolicznych mieszkańców? Pewne wyliczenia na ten temat zaprezentowało włoskie stowarzyszenie przewoźników Uniontrasporti.
Jak wynika z włoskich szacunków, austriackie ograniczenia doprowadziły do tego, że przepustowość Brennerautobahn stanowi zaledwie 50 procent jej rzeczywistych możliwości. W największym stopniu, bo o aż 32 procent, ogranicza ją nocny zakaz ruchu samochodów ciężarowych. Weekendowe zakazy ruchu, obowiązujące w soboty i niedziele, zmniejszają przepustowość o kolejne 16 procent. Pozostałe ograniczenia, takie jak między innymi ilościowe ograniczanie liczby ciężarówek wjeżdżających do Austrii, odejmują 2 procent.
Ile trzeba za to wszystko zapłacić? Tylko włoskie przedsiębiorstwa mają tracić około 370 milionów euro w skali roku. Ma to wynikać ze zwiększonych kosztów transportu, opóźnień w logistyce, a także zmniejszonej konkurencyjności przedsiębiorstw. Jeśli weźmiemy pod uwagę straty z ostatnich pięciu lat, łączna strata włoskiej gospodarki ma opiewać na około 1,8 miliarda euro. A do tego można też przecież doliczyć straty firm z innych części Europy, zapewne też liczone w milionach lub miliardach euro.
Patrząc na te wyliczenia, trudno nie zauważyć absurdalnego charakteru austriackich zakazów. Zacznijmy tutaj od pytania, dlaczego Austriacy wprowadzili tak dużą liczbę zakazów dla ciężarówek? Pierwszym tłumaczeniem lokalnych władz jest zbyt duże natężenie ciężarówek na trasie przez Brennero, znacznie przerastające przepustowość tej trasy. Jak jednak widać powyżej, gdyby nie zakazy, przepustowość mogłaby być dwukrotnie większa! Można więc powiedzieć, że rozbudowane zakazy ruchu ciężarówek mają rozwiązać problem, który został wytworzony przez… zakazy ruchu ciężarówek.
Drugie tłumaczenie Austriaków jest natomiast takie, że zakazy mają chronić okolicznych mieszkańców przed nadmierną emisją hałasu i nadmiernym zanieczyszczeniem środowiska. Tutaj jednak ponownie dochodzimy do marnego efektu, wszak dopiero co – 30 maja 2026 roku – mieszkańcy okolic przełęczy przeprowadzili dużą akcję protestacyjną, polegającą na całkowitym, kilkugodzinnym zablokowaniu trasy A13. Protestowali zaś dlatego, że skrajne przeciążenie ruchu na autostradzie spycha ruch turystyczny na drogi alternatywne, a wraz z nim przynosi też korki, hałas i zanieczyszczenia. Tutaj można więc powiedzieć, że zakazy mające chronić okolicznych mieszkańców skutkowały przeniesieniem autostradowych problemów do… małych miejscowości.
źródło: www.40ton.net