10.09.2026
Linie żeglugowe nie szczędzą nakładów na zakup i rozbudowę terminali kontenerowych. Następuje koncentracja aktywów, Polska także może mieć w niej udział.Na początku września rosło zatłoczenie portów, szczególnie odczuwalne w Chinach. Linerlytica raportuje, że 35 tydzień roku zakończył się w portach Ningbo i Szanghaj wydłużeniem czasu oczekiwania statków na wejście do portów. Z powodu tajfunu Saudel czekały ponad 10 dni na obsługę.
W rezultacie opóźnień flota na redzie ma pojemność 3,92 mln ton, czyli 11,4 proc. globalnej pojemności kontenerowców. Niecałe dwa tygodnie wcześniej na kotwicowisku czekały mające niecałe 7 proc. udziału w pojemności światowej floty.
Dyrektor generalny MSC Søren Toft, wskazał zatory portowe jako kluczowy problem, z jakim mierzy się system transportu kontenerowego. Argumentował, że choć można wprowadzać do eksploatacji kolejne jednostki, to jeśli porty nie będą w stanie ich sprawnie obsługiwać, skutkiem będą jedynie dłuższe kolejki przed terminalami.
Dalsza część artykułu na stronie www.logistyka.rp.pl