Auto do 2,5 t w transporcie międzynarodowym. Jak ITC sp. z o.o. przygotował flotę na nowe przepisy

03.11.2026

Od 1 lipca 2026 r. busy o DMC powyżej 2,5 t wykorzystywane w zarobkowym międzynarodowym przewozie rzeczy muszą mieć inteligentny tachograf drugiej generacji, a ich kierowców obowiązują unijne zasady czasu jazdy i odpoczynku. Interlogis Time Critical Sp. z o.o. zaczął przygotowania do tej zmiany dwa lata wcześniej. Efekt to flota zakupionych w Uni-Truck samochodów Piaggio Porter NP6 o DMC 2490 kg, która realizuje pilne dostawy w zachodniej Europie.

Dostawy, na które nikt nie poczeka

Interlogis Time Critical Sp. z o.o. obsługuje przede wszystkim zagranicznych klientów z logistyki just-in-time. To w dużej mierze stałe przewozy: nocne załadunki z dostawą wymaganą rano i dowozy do hubów przeładunkowych. Auta firmy jeżdżą m.in. po Niemczech, Włoszech, Belgii, Niderlandach, Francji i Hiszpanii.

– Pracujemy przede wszystkim dla klientów z logistyki just-in-time na terenie całej Europy. Dla nich czas dostawy nie podlega negocjacjom, a opóźnienie może oznaczać dziesiątki lub setki tysięcy euro strat. Nasze Piaggio wykorzystujemy do przewozów, w których termin dostarczenia towaru jest kluczowy. – mówi Krzysztof Cacko, Business Development Manager w Interlogis Time Critical Sp. z o.o., firmie, która kupiła samochody w Uni-Truck.

Skalę tej presji dobrze pokazuje jedno ze zleceń. O 2.00 w nocy firma dostała zapytanie o jak najszybszy przewóz paczki śrub i uszczelek do samolotu Airbus A321, na trasie liczącej 700 km. Ładunek był niewielki, ale dla odbiorcy kluczowy był czas.

Nowe przepisy, ten sam standard obsługi

Do niedawna Interlogis Time Critical Sp. z o.o. jeździł busami mieszczącymi osiem palet. Nowe wymogi obejmują wszystkie pojazdy powyżej 2,5 t w transporcie międzynarodowym, także już eksploatowane. Samochód o DMC 2490 kg jadący bez przyczepy pozostaje poza tym rozszerzeniem. Liczy się DMC dopuszczalna z dokumentów, a nie wynik ważenia, a po podpięciu przyczepy brana jest pod uwagę masa całego zespołu. Pozostałe przepisy o czasie pracy kierowcy nadal obowiązują.

– Większość naszej działalności opiera się na przewozach time critical, w których klienci cenią dostępność, szybkość i elastyczność. Przygotowując flotę na lipcowe zmiany, mieliśmy jeden cel – zapewnić ciągłość operacyjną naszych klientów. – podkreśla Krzysztof Cacko.

Decyzja oparta na danych, nie na katalogu

Firma nie zaczęła od wyboru auta. Najpierw przeprowadziła rozmowy z klientami i przeanalizowała strukturę zleceń. Wyszło z niej, że średnio przewozi 5–6 palet, dlatego najbliższa potrzebom okazała się pięciopaletowa wersja Piaggio. Kryteria wyboru: duża powierzchnia ładunkowa, relatywnie wysoka ładowność, DMC poniżej 2,5 t i europejska produkcja.

– Przy wyborze samochodów zależało nam na dużej powierzchni załadunkowej i relatywnie wysokiej ładowności przy DMC poniżej 2,5 t. Ważna była także europejska produkcja. Dla naszych klientów, którzy zlecają przewóz trzech czy czterech palet, samochód mieszczący jedną lub dwie palety byłby niewystarczający. Dlatego wybraliśmy Piaggio w wersji pięciopaletowej. – wyjaśnia Krzysztof Cacko.

Ile naprawdę zabiera Porter NP6

Piaggio Porter NP6 w wersji międzynarodowej ma DMC 2490 kg. Uni-Truck oferuje go w dwóch konfiguracjach z miejscem do spania: z tylną kabiną sypialną LAMAX i miejscem na cztery europalety oraz z kabiną LAMICO nad kabiną kierowcy i przestrzenią na pięć europalet. Importer podaje maksymalną ładowność do 930 kg, zależnie od konfiguracji.

Interlogis Time Critical Sp. z o.o. korzysta z wersji na pięć palet. Dla swoich aut firma podaje 900 kg ładowności w zabudowie plandekowej i 700 kg w chłodniczej.

– W naszej flocie mamy Piaggio z plandeką na cztery i pięć palet oraz z zabudową chłodniczą na pięć palet. Przewozimy nimi zarówno drobne części, takie jak uszczelka do samolotu, jak i ładunki zajmujące całą przestrzeń pięciopaletową. Na stałych trasach powierzchnia załadunkowa jest zwykle w pełni wykorzystana. – mówi Krzysztof Cacko z Interlogis Time Critical Sp. z o.o.

Przy aucie do 2,5 t każdy kilogram ma znaczenie, więc ładowność trzeba policzyć dla konkretnego egzemplarza gotowego do trasy: z kierowcą, paliwem i wyposażeniem. Jeśli takie auto waży 1740 kg, na ładunek zostaje 750 kg. Trzeba też pilnować nacisków na osie, a w danych katalogowych sprawdzić, czy masa bazowa uwzględnia już kierowcę i paliwo.

– Przy zakupie Piaggio kluczowe jest dopasowanie konfiguracji do zleceń, które przewoźnik zamierza realizować. W Uni-Truck pomagamy dobrać rodzaj zabudowy, liczbę miejsc paletowych i rozwiązanie sypialne. Zwracamy też uwagę na ładowność konkretnego pojazdu po uwzględnieniu kierowcy, paliwa i wyposażenia. Dzięki temu klient może przed zakupem ocenić, czy wybrany samochód odpowiada potrzebom jego firmy. – mówi Maciej Lisiecki, doradca handlowy Uni-Truck odpowiedzialny za sprzedaż Piaggio.

Przeładowanie kosztuje więcej niż mandat

Zapas ładowności to w praktyce zabezpieczenie terminów. W Niemczech przeciążony samochód może dostać zakaz dalszej jazdy, we Francji przepisy przewidują unieruchomienie pojazdu przy przekroczeniu DMC o ponad 5%, a holenderska inspekcja może nakazać przeładunek na miejscu. Dla przewoźnika oznacza to szukanie drugiego auta za granicą, nowy termin u odbiorcy i opóźnienie kolejnego zlecenia.

Efekty po pierwszych miesiącach

Mniejsza powierzchnia niż w dotychczasowych ośmiopaletowych busach wymagała dopasowania aut do zleceń. Według Interlogis Time Critical Sp. z o.o. pozwoliła jednak utrzymać sposób obsługi wielu klientów, a na trasach stałych przestrzeń ładunkowa jest zwykle w pełni wykorzystana. Dla klientów ważne były zachowanie dotychczasowej organizacji dostaw i akceptowalna cena transportu.

– Dla klientów zlecających nam transport najważniejsze było zachowanie dotychczasowej organizacji dostaw i akceptowalnej ceny przewozu. Niektórzy chcieli obejrzeć samochód, żeby przekonać się o jego możliwościach. Przedstawiciele jednej z niemieckich firm wyszli do naszego Piaggio z miarką i poprosili o dowód rejestracyjny, ponieważ trudno było im uwierzyć w jego parametry. – opowiada Krzysztof Cacko.

Najpierw zlecenia, potem samochód

Doświadczenie Interlogis Time Critical Sp. z o.o. pokazuje, że auto do 2,5 t ma sens wtedy, gdy pasuje do realnych zleceń, a nie tylko do progu w przepisach. Przed zakupem warto przeanalizować masy i wymiary dotychczasowych przesyłek, kierunki przewozów, częstotliwość kursów i możliwość ładunku powrotnego.

– Do zakupu tych samochodów zaczęliśmy przygotowywać się dwa lata przed zmianami przepisów. Rozmawialiśmy z klientami, dla których realizujemy przewozy, zbieraliśmy dane o zleceniach i pytaliśmy o ich potrzeby. Na tej podstawie podjęliśmy decyzję o wyborze aut. Pierwsze tygodnie użytkowania pokazały nam, że był to trafny wybór. – podsumowuje Krzysztof Cacko.

źródło: www.truckfocus.pl