Bardzo wysoka kara za oś wleczoną w górze – Norwegowie naliczyli 60 tys. koron

09.06.2026

Ciągniki 6×2 z osią wleczoną nie bez powodu stanowią zalecany układ w transporcie do Skandynawii. W trudnych zimowych warunkach uniesienie osi wleczonej często jest bowiem najlepszym sposobem na to, by zwiększyć trakcję na kołach napędowych i pokonać dzięki temu wzniesienie. Norweska inspekcja Statens Vegvesen przypomina jednak o tym, by korzystać z podnoszenia osi tylko w szczególnych sytuacjach, a już tym bardziej nie robić tego pod obciążeniem, na południu kraju, tuż przed nadejściem kalendarzowego lata.

To inspekcyjne przypomnienie przybrało formę konkretnego komunikatu. Opublikowany w ubiegłym tygodniu materiał dotyczył trzyosiowego ciągnika Volvo FH, który wykonywał trasę z naczepą kurtynową w barwach zagranicznego przewoźnika. Cały zestaw był umiarkowanie ciężki, ważąc tylko 33 tony, ale naczepa została obciążona głównie w przedniej części, co skutkowało bardzo dużym naciskiem na siodło. Mimo to pojazd miał uniesioną oś wleczoną i poruszał się tak w sposób ciągły, także w momencie zjechania do punktu kontrolnego Statens Vegvesen przy trasie E39, w południowej części Norwegii.

Efektem tej sytuacji było wykrycie poważnego, nieuzasadnionego przekroczenia dopuszczalnego nacisku osi napędowej. Już sam komputer pokładowy pojazdu podawał, że spoczywające na tylnych kołach obciążenie to 18,5 tony. Inspekcyjna waga wskazała tylko niewiele mniej, bo 18,4 tony. W stosunku do 11,5-tonowej normy stanowiło to przekroczenie o 6,9 tony lub o 60 procent. Dlatego też Statens Vegvesen wymierzyło naprawdę niemałą karę, opiewającą na 59 750 koron, a więc równowartość ponad 23 tys. złotych. Z racji zarejestrowania pojazdu poza Norwegią firma musiała uiścić te środki natychmiast, przed kontynuowaniem trasy.

źródło: www.40ton.net