31.03.2025
Ostatnie ekstremalne warunki pogodowe obnażyły poważne braki w zabezpieczeniu transportu w norweskim regionie Finnmark. W 12. tygodniu roku duże obszary były całkowicie odcięte od świata, co doprowadziło do ogromnych strat finansowych dla branży transportowej.
Norweska Federacja Transportowa (NLF) domaga się od władz regionalnych natychmiastowych działań, które w przyszłości pozwolą na utrzymanie mobilności i dostaw w podobnych sytuacjach. Przewodniczący NLF w Finnmark, Pål Edvin J. Olsen, w liście do szefowej transportu w regionie zwrócił uwagę na krytyczne braki w systemie zarządzania kryzysowego. Jego zdaniem konieczne są rozwiązania, które pozwolą na sprawne funkcjonowanie infrastruktury transportowej nawet w ekstremalnych warunkach. Wskazał na brak planów awaryjnych, niedostateczne zapasy paliwa oraz zbyt długi czas reakcji na zamknięcie głównych dróg.
Przykłady zamknięć kluczowych tras w Finnmark pokazują skalę problemu. W połowie marca przez kilka dni nieprzejezdne były główne drogi regionu, w tym odcinki dróg E6, E69 i FV882. Nie było też możliwości objazdu przez Finlandię ze względu na lawiny śnieżne. Przewoźnicy, przedsiębiorstwa rybackie oraz dostawcy stracili miliony koron z powodu przerwanych dostaw i zepsutych towarów, zwłaszcza świeżych produktów rybnych i owoców morza.
Kryzys uwypuklił również brak zapasów paliwa w kluczowych punktach regionu. Gdy w końcu udało się uruchomić połączenie promowe między Øksfjord a Nyvoll, okazało się, że prom musiał czekać na dostawę paliwa, bo ciężarówka z zaopatrzeniem utknęła na zamkniętej drodze. Olsen uważa to za sytuację niedopuszczalną. Podkreślił także, że władze powinny mieć przygotowane plany alternatywnego transportu morskiego, ponieważ to właśnie promy i szybkie łodzie powinny natychmiast zastępować zamknięte szlaki drogowe. W rzeczywistości na uruchomienie połączeń wodnych trzeba było czekać kilka dni, co doprowadziło do niepotrzebnych strat dla gospodarki regionu.
Kolejną słabością systemu była niewystarczająca komunikacja między lokalnymi władzami a branżą transportową. Chaos informacyjny sprawił, że przewoźnicy często nie wiedzieli, jakie decyzje podejmowane są w sprawie dróg i jak długo potrwają utrudnienia. Kierowcy wielokrotnie dostosowywali się do kryzysowych sytuacji i otrzymywali specjalne zezwolenia na wydłużenie czasu jazdy, aby utrzymać ciągłość dostaw. Władze jednak nie wykazały tej samej elastyczności w zakresie transportu morskiego – promy nie mogły być szybciej uruchamiane, bo obowiązujące regulacje nie pozwalają na natychmiastowe zwiększenie obsady. Zdaniem NLF takie przepisy muszą się zmienić, ponieważ transport morski powinien być gotowy do działania w sytuacjach kryzysowych tak samo, jak transport drogowy.
Transportowcy oczekują od władz Finnmark konkretnych działań. Proponują utworzenie strategicznych magazynów paliwa wzdłuż wybrzeża i przy kluczowych węzłach promowych, aby zapewnić ciągłość dostaw nawet podczas ekstremalnych warunków pogodowych. Domagają się także stworzenia planu awaryjnego dla transportu morskiego, który pozwoli na natychmiastowe uruchomienie promów i szybkich łodzi w razie zamknięcia dróg. Zdaniem Olsena niezbędne jest również lepsze skoordynowanie działań między przewoźnikami a władzami lokalnymi, aby uniknąć chaosu komunikacyjnego i usprawnić zarządzanie sytuacjami kryzysowymi. Podkreślił, że ostatnie wydarzenia nie były jednorazowym przypadkiem – ekstremalne warunki pogodowe będą się powtarzać coraz częściej, dlatego region musi być na nie przygotowany, jeśli chce utrzymać mobilność, stabilność dostaw i działalność gospodarczą.
źródło: www.etransport.pl