09.02.2026
Najnowsze statystyki publikowane przez Office for National Statistics (ONS) pokazują wyraźnie, że rola brytyjskich przewoźników w międzynarodowym obrocie towarowym od lat systematycznie się zmniejsza, a rynek coraz silniej przejmują operatorzy zarejestrowani poza Wielką Brytanią. W ciągu ostatnich 20 lat ilość towarów przewożonych w imporcie i eksporcie przez ciężarówki zarejestrowane w Wielkiej Brytanii wyraźnie spadała. Charakterystyczne jest przy tym to, że brytyjskie pojazdy od lat więcej towarów importują niż eksportują. W 2024 roku różnica ta ponownie się pogłębiła – import przewyższył eksport o około 0,7 mln ton, wobec 0,6 mln ton rok wcześniej. Jednocześnie widać umiarkowane odbicie wolumenów. W 2024 roku brytyjskie ciężarówki realizujące przewozy międzynarodowe przewiozły łącznie 5,7 mln ton ładunków, z czego 3,2 mln ton stanowił import, a 2,5 mln ton eksport. Oznacza to wzrost o około 4 proc. w porównaniu z 2023 rokiem. Równolegle wzrosła liczba przejazdów do 0,25 mln kursów, czyli o 2 proc. rok do roku.
Zmiany te nie poprawiają jednak pozycji konkurencyjnej brytyjskich przewoźników w Europie. Przed 2014 rokiem Wielka Brytania była najczęściej rejestrowanym krajem pojazdów realizujących przewozy do Europy. Obecnie brytyjskie ciężarówki zajmują już tylko drugie miejsce, z udziałem na poziomie 13 proc. Rynek ten został zdominowany przez przewoźników zagranicznych. W 2024 roku ciężarówki zarejestrowane poza Wielką Brytanią wykonały 1,52 mln przejazdów, co oznacza wzrost o 3 proc. w porównaniu z rokiem 2023. Największy udział nadal mają pojazdy zarejestrowane w Polsce, choć ich znaczenie stopniowo maleje z 19 proc. udziału w 2014 roku do 16 proc. w 2024 roku, co odpowiada około 297 tys. kursów.
Dane dotyczące wolumenów ładunków przewożonych przez zagraniczne ciężarówki pokazują jednocześnie pierwsze oznaki osłabienia. W 2023 roku pojazdy zarejestrowane poza Wielką Brytanią przewiozły łącznie 28,1 mln ton towarów w relacjach z UK, co oznacza spadek o 5,5 proc. względem 2022 roku. Z tej liczby 9,6 mln ton stanowił eksport z Wielkiej Brytanii, a 18,5 mln ton import. Spadki objęły oba kierunki, co pokazuje, że presja kosztowa i regulacyjna zaczyna być odczuwalna również przez przewoźników z UE. Sytuacja ta odzwierciedla szersze zmiany zachodzące w europejskim transporcie drogowym. Operatorzy z UE coraz rzadziej koncentrują się na zwiększaniu liczby pojazdów, a coraz częściej na poprawie efektywności. Rosnące ceny paliw, opłaty drogowe i koszty ubezpieczeń istotnie podnoszą koszty operacyjne. Do tego dochodzi pogłębiający się niedobór kierowców – według prognoz luka kadrowa w UE może sięgnąć nawet 400 tys. osób w 2026 roku. Równolegle cyfryzacja staje się niezbędna do utrzymania konkurencyjności, ale wymaga kosztownych inwestycji w systemy IT i integrację danych. Dodatkowe obciążenia generuje także Zielony Ład UE, który wymusza stopniowe wdrażanie drogich pojazdów nisko- i zeroemisyjnych, oraz zmiany regulacyjne ograniczające elastyczność operacyjną przewoźników.
Od 2004 roku liczba przejazdów pojazdów zarejestrowanych za granicą przewyższa liczbę kursów ciężarówek brytyjskich, co przez ponad dwie dekady oznaczało utratę części przychodów dla gospodarki Wielkiej Brytanii. Skala tych strat nigdy nie została dokładnie oszacowana, jednak obecne trendy sugerują, że sytuacja może zacząć się zmieniać. Ograniczenia regulacyjne, presja kosztowa i rosnące wymagania środowiskowe mogą stopniowo zmniejszać przewagę przewoźników z UE, którzy przez lata mieli niemal nieograniczony dostęp do brytyjskich frachtów. Jednocześnie odporność i zdolność adaptacji brytyjskich operatorów międzynarodowych mogą sprawić, że w 2026 roku to właśnie oni zaczną odzyskiwać część konkurencyjności na rynku przewozów między Wielką Brytanią a UE.
źródło: www.etranport.pl