Ceny paliw: wyjątkowo droga ropa, wizja 8 złotych i pomysły z podatkami

10.03.2026

Sytuacja na rynku paliwowym nie przestaje się pogarszać. Ceny zbliżają się do rekordów, przewoźnicy apelują o państwowe wsparcie, a na polskim horyzoncie pojawiła się wizja obniżek tylko dla samochodów osobowych.

Szczególnie głośno jest o wydarzeniach na światowym rynku ropy naftowej. Po weekendowych podwyżkach cena baryłki wyraźnie przebiła symboliczny poziom 100 dolarów, niespotykany od marca 2022 roku, a więc od wybuchu wojny na Ukrainie. Nie ma też gwarancji, że ceny nie będą dalej rosły, jako że Cieśnina Ormuz, odcinająca kraje Zatoki Perskiej od Oceanu Indyjskiego, wciąż pozostaje zamknięta przez irańskie siły zbrojne. Dochodzi wręcz do tego, że Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt oraz Irak ograniczają wydobycie, nie będąc w stanie eksportować cennego surowca, a jednocześnie nie mając już na niego miejsca w magazynach.

Taka sytuacja na rynku ropy naftowej może oczywiście znaleźć swoje przełożenie na ceny na stacjach. W Polsce coraz bardziej prawdopodobne wydaje się przebicie bariery 8 złotych brutto za litr oleju napędowego, a w wielu krajach Europy Zachodniej mówi się już o równowartości ponad 10 złotych za litr. W tej sytuacji kontynent zalewają apele przewoźników, proszących o rządowe interwencje, mające na celu doraźne obniżenie cen paliw.

Jak mogłaby wyglądać taka interwencja? Recepta na to jest bardzo prosta, wszak cena paliwa składa się przede wszystkim z podatków. Rządy mogłyby więc obniżyć na przykład podatki akcyzowe, doprowadzając w ten sposób do tymczasowego zbicia cen, odczuwalnego także przez firmy transportowe. Innym scenariuszem może być sięgnięcie po strategiczne rezerwy paliw, posiadane przez większość krajów. Ten pomysł jest jednak bardziej ryzykowny i Unia Europejska już zaapelowała do swoich krajów członkowskich, by wstrzymały się z tak poważnym krokiem.

Dyskusje o podatkowym ratunku widać także w Polsce i niestety powrócił przy tym temat niekorzystny dla przewoźników. Wśród przytaczanych przez polityków pomysłów jest bowiem tymczasowe obniżenie podatku VAT od paliwa, a więc mechanizm, który zastosowano już w naszym kraju w latach 2022-2023, w odpowiedzi na wspomnianą wojnę na Ukrainie. Problem jednak w tym, że obniżenie VAT-u od paliwa to forma wsparcia, którą odczuliby tylko użytkownicy aut osobowych. Za to w żaden sposób nie poprawiłoby to sytuacji przewoźników, z uwagi na prawo do odliczania pełnego VAT-u od paliwa tankowanego do samochodów ciężarowych. W praktyce doprowadziłoby to więc do sytuacji, w której ceny na stacjach byłyby niższe, ale firmy transportowe odczuwałyby je tak samo.

źródło: www.40ton.net