Co dalej z 25-metrowymi zestawami w Polsce – wyniki konsultacji społecznych

28.09.2026

Powyższe zdjęcie, wykonane ostatnio na polskiej autostradzie A4 nieopodal Gliwic, może przypominać o tym, jak wyraźną lukę stanowi Polska na mapie krajów dopuszczających ruch 25-metrowych zestawów. O połowę dłuższe konfiguracje mogą bowiem jeździć w Czechach i na Słowacji, dopuszcza się je w Niemczech i powszechnie akceptuje w Skandynawii, ale za to przejazdy przez nasz kraj muszą odbywać się w rozpiętym układzie. Dokładnie tak, jak w tym zestawie z czeskiej firmy Dosi Transport, specjalizującej się w trasach do Skandynawii. Dlatego, w nawiązaniu do tej fotografii, spójrzmy, jakie są dalsze losy projektu o oznaczeniu UC133.

​Zacznę od przypomnienia, że projekt przepisów UC133 (opracowany przez Ministerstwo Infrastruktury i opisywany w tym sierpniowym artykule) ma prowadzić do zalegalizowania na polskich drogach dwóch nowych typów zestawów: konfiguracji modułowych o łącznej długości do 25,25 metra, a także ciągników siodłowych z pojedynczymi naczepami o zwiększonych wymiarach, liczących 14,9 zamiast 13,6 metra długości. Projekt wstępnie zakłada też podwyższenie DMC dla dłuższych pojazdów, choć to miałoby odbywać się stopniowo, będąc regulowanym kolejnymi rozporządzeniami. Poza tym plany przewidują wprowadzenie specjalnych szkoleń dla kierowców 25-metrowych zestawów, pobieranie 8 tys. złotych rocznie za jedno zezwolenie na dłuższy zestaw, a także wprowadzenie istotnych ograniczeń w ruchu. Najdłuższe konfiguracje miałyby jeździć po drogach szybkiego ruchu oraz po krótkich, maksymalnie 15-kilometrowych odcinkach dróg niższej kategorii. Te ostatnie można by wyznaczyć tylko w celu dojechania do miejsc za- i rozładunku, poprzedzając to wcześniejszym zgłoszeniem takich tras oraz uzyskaniem zgody na ich ekspansję.

​Do 7 września projekt UC133 poddawany był konsultacjom społecznym. To oznacza, że do początku bieżącego miesiąca różnego rodzaju związki, stowarzyszenia i przedsiębiorstwa mogły wyrażać swoje opinie na powyższy temat. Były wśród nich zarówno organizacje związane z branżą transportu drogowego, jak i podmioty o zupełnie innych interesach, jak reprezentanci lobby kolejowego. Swoje opinie wyraziły także organizacje środowiskowe, a ponadto pojawiły się komentarze ze strony specjalistów od bezpieczeństwa ruchu drogowego.

​Podmioty związane z transportem drogowym masowo wyraziły głosy poparcia. Padły one nie tylko ze strony przewoźników, ale też ze strony podmiotów reprezentujących producentów pojazdów, czy nawet koncernów paliwowych. Oczywiście pojawiły się też pewne zastrzeżenia, w tym między innymi zarzuty o nieproporcjonalnie wysokie opłaty za eksploatację dłuższych zestawów, obawy o trudności z uzyskiwaniem zezwoleń na wspomniane 15 kilometrów, a także obawy o zamieszanie na rynku używanych naczep w obliczu wprowadzania nowych, dłuższych wariantów. Generalnie jednak branża transportu drogowego opowiedziała się za wprowadzeniem dłuższych zestawów. Trudno się temu zresztą dziwić, wszak 25-metrowe zestawy są już dozwolone w 12 krajach europejskich* i w wielu z nich stały się istotnym elementem logistyki, zwłaszcza w zakresie pracy na stałych trasach. Ponadto kraje dopuszczające już takie rozwiązanie podkreślają jego ekonomiczny i ekologiczny charakter, wynikający ze znacznej poprawy stosunku kosztów eksploatacji pojazdów do ich możliwości transportowych.

​Jak natomiast skomentowali to przedstawiciele innych branż? Podobnie jak w wielu innych krajach, zdecydowany głos sprzeciwu wyraziły podmioty reprezentujące kolej. Argumentacja była przy tym dobrze znana: jeśli ciężarówki staną się bardziej efektywne, pociągom jeszcze trudniej będzie nawiązać z nimi konkurencję. Z tego też powodu swoją niechęć wyrazili przedstawiciele lobby środowiskowego – obawiają się oni, że dłuższe ciężarówki przejmą jeszcze więcej ładunków z kolei, podczas gdy to transport kolejowy jest uważany za najbardziej ekologiczną formę transportu lądowego. Choć więc jedną z zalet dłuższych zestawów jest lepszy stosunek zużycia paliwa (i emisji spalin) do możliwości przewozowych, w ujęciu długofalowym projekt UC133 uznano za potencjalne zagrożenie dla projektów tradycyjnie uznawanych za ekologiczne.

​Swoje obiekcje wyrazili także przedstawiciele władz lokalnych. To obawy dotyczące wspomnianych, 15-kilometrowych przejazdów docelowych, które w wielu przypadkach mogą odbywać się na przykład po drogach powiatowych. Samorządy obawiają się, że dłuższe i cięższe zestawy będą sprzyjały uszkadzaniu lokalnej infrastruktury, a to oczywiście może wiązać się z wydatkami na naprawy. Podkreśla się tu też fakt, że środki zbierane ze sprzedaży zezwoleń mają trafić do budżetu krajowego, finansującego trasy najwyższej kategorii, natomiast naprawy dróg lokalnych trzeba finansować z budżetów samorządowych. To też może zapowiadać, że – w razie wejścia nowych przepisów w życie – samorządy będą robiły wszystko, by uniemożliwiać 15-kilometrowe przejazdy po ich terytorium, znajdując ku temu wszelkie możliwe przeszkody oraz preteksty.

​Ostatnia grupa potencjalnie niezadowolonych to przedstawiciele organizacji zajmujących się bezpieczeństwem ruchu drogowego. Tutaj wymieniono między innymi obawy o zagrożenia związane z wyprzedzaniem 25-metrowych zestawów przez innych uczestników ruchu. Chodzi oczywiście o fakt, że manewr tego typu może być bardziej czasochłonny. Poza tym zwrócono uwagę na rzeczywiście problematyczny temat, jakim jest brak odpowiednio długich miejsc postojów na polskich MOP-ach. By więc parkowanie nie prowadziło do sytuacji niebezpiecznych, trzeba by wprowadzić odpowiednie zmiany w postojowej infrastrukturze.

​Co natomiast będzie w tej sprawie dalej? Wszystkie wymienione powyżej głosy, zebrane w ramach konsultacji społecznych, zostaną teraz przeanalizowane przez Ministerstwo Infrastruktury. Na ich podstawie projekt przepisów może zostać zmodyfikowany, odrzucony lub po prostu zatwierdzony i skierowany do dalszych prac. W tym ostatnim przypadku może to oznaczać głosowania w parlamencie i ewentualne przekazanie do podpisu prezydenta. Wówczas, jeśli zwycięży ten scenariusz z akceptacją, pierwsze 25-metrowe zestawy mogą wyjechać na polskie drogi nawet w ciągu kilku nadchodzących miesięcy.

* Kraje, które obecnie dopuszczają zestawy o długości około 25 metrów lub dłuższe (w różnych postaciach): Szwecja, Finlandia, Norwegia, Dania, Niemcy, Belgia, Holandia, Hiszpania, Portugalia, Irlandia, Czechy i Słowacja

źródło: www.40ton.net