CPN nie pomógł przewoźnikom samochodowym

26.08.2026

Nawet obniżenie VAT nie dało oddechu przewoźnikom. Brak paliw na całym świecie doprowadził do usztywnienia ich cen.Rząd przywrócił program „Ceny Paliwa Niżej”, obniżający od 17 do 31 sierpnia VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc., co według rządu ma zmniejszyć ceny na stacjach o około 90 gr do ponad 1 zł na litrze. Rząd zapomniał jednak o przewoźnikach, bowiem VAT jest podatkiem neutralnym. – Lepiej, aby rząd nie obniżał VAT tylko wprowadził na rynku paliw prawdziwą konkurencję, wymusił na producentach zmniejszenie marży. Dałoby to nam niższe ceny nośników energii i oczywiste korzyści dla całej gospodarki. Ciągłe majstrowanie przy prawie i próby ręcznego sterowania rynkiem prowadzi do angażowania rządu w syzyfową pracę, gdyż proces legislacyjny kończy rytuale veto… – przekonuje prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych Jan Buczek. 

Większy kapitał obrotowy

Przewoźnicy dodają, że zmniejszony VAT wymusi na przedsiębiorcach zwiększenie kapitału obrotowego. Firma świadczy usługę transport krajowego opodatkowaną VAT w wysokości 23 proc. i do tej pory kupowała paliwo opodatkowane też w wysokości 23 proc. Po wdrożeniu CPN może odliczyć tylko 8 proc. i te 15 proc. różnicy powstające przy zakupach firmowych musi pokryć z własnej kieszeni, ponieważ płatność otrzymuje po 60 dniach od wystawienia faktury, zaś VAT musi rozliczyć do 25 dnia kolejnego miesiąca – tłumaczy przewodnicząca Regionu Śląskiego ZMPD Kornelia Lewandowska.

Dodaje, że dla mającej kilka samochodów firmy przewozowej różnica w kapitale obrotowym może przekraczać 20 tys. zł miesięcznie. Lewandowska zaznacza, że ZMPD zwracało uwagę Ministerstwa Infrastruktury na ten problem. – Według mnie najprostszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie na czas istnienia ulgi opodatkowania krajowych usług transportowych VAT w wysokości 8 proc., dostępnej dla firm posiadających licencje przewozowe – uważa Lewandowska. 

Pozostałe koszty rosną jak szalone

Przedsiębiorcy wskazują, że są osłabiani przez podwyżki paliw i myta. – Ropa naftowa staniała o blisko 22 proc. od 30 marca do 25 sierpnia, a w tym samym czasie cena hurtowa oleju napędowego zmalała tylko o 1,1 proc. W detalu spadek wyniósł 1,5 proc. Mimo że koszt Brent liczony w złotówkach jest dziś o ponad jedną piątą niższy, cena netto diesla dla przedsiębiorcy jest praktycznie taka sama jak przed tarczą – porównuje przewodniczący Regionu Dolnośląskiego ZMPD Wojciech Sieńko. 

Szacuje, że napełnienie zbiorników ciągnika siodłowego kosztuje tylko ok. 450 zł miesięcznie mniej niż przed tarczą, mimo że ropa Brent w złotówkach jest tańszy o 21,5 proc. 

Brak sprzężenia cen ropy i paliw wynika z niewystarczających w na świecie możliwości przetwórczych rafinerii. – W Europie premia diesla względem Brent wzrosła od początku roku o ponad 180 proc. – z około 25 do ponad 70 dolarów za baryłkę. Jednocześnie zapasy gazolu w hubie Amsterdam–Rotterdam–Antwerpia są o 24 proc. niższe od średniej z ostatnich pięciu lat, a eksport diesla z Rosji, Bliskiego Wschodu i największych dostawców azjatyckich, był w lipcu o 1,3 mln baryłek dziennie niższy niż rok wcześniej – zaznacza Marcin Wawrzkiewicz Country Manager Malcom Finance w Polsce. 

W efekcie cena diesla coraz słabiej podąża za ceną ropy. – Brent może szybko reagować na poprawę sytuacji geopolitycznej, podczas gdy odbudowa podaży i zapasów gotowych paliw będzie znacznie wolniejsza – podkreśla Wawrzkiewicz.

Inne koszty też w górę

Sieńko przypomina, że w ostatnich kwartałach przewoźnicy musieli przełknąć wyjątkowo dużo podwyżek cen. Myto w Polsce podrożało od 1 lutego o 40 proc., a sieć dróg płatnych wydłużyła się o ponad 12 proc. do blisko 5,8 tys. km. Ceny AdBlue są o 5-10 proc. większe niż w 2025 roku, ubezpieczenia podrożały o 10 proc., serwisy podobnie, za opony i oleje smarowe podwyżki sięgnęły co najmniej 10 proc., drożsi są także kierowcy o 5-7 proc. – W sumie koszt pracodawcy wzrósł w ostatnim roku o 7-10 proc. miesięcznie – szacuje Sieńko. 

źródło: www.logistyka.rp.pl