24.02.2025
W ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku odnotowano wzrost stawek w transporcie drogowym. Nie ma jednak wątpliwości, że nie jest to jednoznaczny prognostyk polepszenia sytuacji w branży. W tym artykule sprawdzamy, jak zmieniły się stawki na popularnych trasach i wyjaśniamy, dlaczego eksperci studzą optymizm przewoźników.
Praktycznie w całym 2024 roku stawki spotowe i kontraktowe spadały, ale ostatni kwartał ubiegłego roku przyniósł ich wzrosty niemal w całej Europie. Jak podaje Polski Instytut Transportu Drogowego (PITD) indeks cen kontraktowych osiągnął 128,9 pkt, co oznacza wzrost o 2,8 pkt kwartał do kwartału. Indeks spotowy wzrósł w tym okresie znacznie mniej, bo tylko o 0,5 pkt do 123,9 pkt. Co więcej, pomimo wzrostu cen frachtu, zarówno stawki spotowe, jak i kontraktowe są niższe niż w analogicznym okresie w 2023 r. odpowiednio o 1 pkt i 1,4 pkt.
PITD opublikował informacje na temat stawek w ostatnim kwartale ubiegłego roku na najpopularniejszych trasach. Prezentujemy je w poniższej tabeli:

Tabela 1. Stawki transportowe na wybranych trasach europejskich (IV kwartał 2024 r.)
Mogłoby się wydawać, że wzrost stawek transportowych zwiastuje długo wyczekiwanie odbicie w branży. Niestety, eksperci podkreślają, że nie wynika on ze wzrostu popytu, a przecież to właśnie on napędza sprzedaż. W III kwartale ubiegłego roku PKB Unii Europejskiej wzrósł o marginalne 0,3 % (kw/kw), a sytuację tylko minimalnie poprawia spadająca inflacja oraz postępujące (chociaż nie w Polsce) obniżanie stóp procentowych.
Sygnałów ożywienia próżno szukać także w przemyśle, ponieważ w III kw. ubiegłego roku w skali europejskiej sektor ten zanotował spadek o 0,8% r/r i 0,3% kw/kw. Dwie potęgi przemysłowe, czyli Niemcy i Francja, borykają się ze spadkiem indeksu PMI dla przemysłu, który w grudniu ubiegłego roku wyniósł odpowiednio 41,9 pkt oraz 42,5 pkt (co ciekawe w dla Polski wskaźnik ten wynosi 48,2 pkt, a liderem zestawienia jest Hiszpania z PMI dla przemysłu 53,3 pkt).
Skoro więc wzrost stawek w transporcie w ostatnim kwartale 2024 r. nie jest zwiastunem odbicia w branży, to co go spowodowało? Rozwiązanie tajemnicy przynosi chociażby rzut oka na liczbę rejestracji nowych pojazdów ciężarowych. W ubiegłym roku w skali europejskiej spadała ona aż o 29%. Jednocześnie w ostatnim kwartale wzrosły praktycznie wszystkie koszty działalności przewoźników, na czele z wynagrodzeniami kierowców, których pomimo tego wg IRU brakuje w Europie aż 500 tys.
Wysokie koszty w połączeniu ze zmniejszonym popytem na usługi i ekstremalnie niską marżą spowodowały wreszcie konieczność podniesienia tej ostatniej. Stąd właśnie wynika wzrost stawek za transport w ostatnim kwartale 2024 roku. Trudno jednak oczekiwać, aby tendencja ta mogła utrzymać się zbyt długo, bez stymulanta w postaci realnego wzrostu popytu. Dlatego właśnie eksperci są zgodni, że na zauważalne rozpoczęcie wyjeżdżania z kryzysu branża transportowa będzie musiała jeszcze poczekać.
źródło: www.truckfocus.pl