Diesel podbija koszty. Czy w kwietniu frachty pójdą w górę?

27.03.2026

Europejski transport drogowy wchodzi w drugi kwartał 2026 roku z wyraźnym sygnałem ostrzegawczym: gwałtownie rosnące ceny diesla zaczynają bezpośrednio uderzać w koszty przewoźników. W efekcie rynek przygotowuje się na podwyżki stawek frachtowych, które mogą być pierwszym wyraźnym odbiciem po okresie względnej stabilizacji.

Paliwo znów decyduje o rynku

W ostatnich tygodniach to właśnie ceny oleju napędowego stały się głównym czynnikiem kształtującym sytuację w transporcie drogowym. Dane publikowane przez IRU wskazują, że od początku 2026 roku diesel w Europie podrożał nawet o około 25 proc., co jest bezpośrednim efektem napięć geopolitycznych i wzrostu cen energii.

Dla branży transportowej oznacza to natychmiastowy wzrost kosztów. Paliwo pozostaje jednym z największych składników wydatków – w zależności od rodzaju operacji odpowiada za około 20–40 proc. całkowitego kosztu przewozu. W praktyce tak silny wzrost cen diesla w krótkim czasie przekłada się na wzrost kosztu pojedynczego kursu nawet o kilka – kilkanaście procent. Tego typu zmiany są zbyt duże, by mogły zostać wchłonięte przez firmy transportowe bez korekty stawek.

Presja kosztowa zaczyna być nie do udźwignięcia

Rosnące ceny paliwa nakładają się na inne obciążenia, które już wcześniej ograniczały rentowność przewoźników. Analitycy Transport Intelligence oraz Upply zwracają uwagę, że sektor od miesięcy zmaga się z rosnącymi kosztami pracy, opłat drogowych oraz finansowania floty.

W tej sytuacji diesel działa jak katalizator problemów. Firmy, które funkcjonowały na niskich marżach, zaczynają odczuwać realne zagrożenie dla swojej płynności. W komentarzach branżowych publikowanych przez IRU podkreśla się, że przewoźnicy operują dziś w warunkach wysokiej niepewności i narastającej presji kosztowej, co wymusza zmiany w polityce cenowej.

Coraz częściej pojawiają się też sygnały, że część firm zaczyna bardziej selektywnie podchodzić do zleceń, rezygnując z tych najmniej rentownych. To istotny sygnał dla rynku, ponieważ ograniczenie podaży usług transportowych zwykle prowadzi do wzrostu cen.

Rynek przygotowuje się na wzrost stawek

Prognozy na kolejne miesiące wskazują, że podwyżki stawek frachtowych są bardzo prawdopodobne, choć ich skala będzie zróżnicowana. Z analiz Upply wynika, że rynek transportowy w Europie wchodzi w fazę większej równowagi między popytem a podażą, co ogranicza presję na spadki cen i ułatwia przewoźnikom przenoszenie kosztów na klientów.

Jednocześnie prognozy gospodarcze, m.in. publikowane przez ING Group, zakładają umiarkowany wzrost popytu na transport drogowy w 2026 roku, rzędu około 1 proc. To niewiele, ale w połączeniu z rosnącymi kosztami wystarczy, by zmienić kierunek rynku.

W efekcie najbardziej prawdopodobny scenariusz na kwiecień to stopniowy wzrost stawek, szczególnie na trasach międzynarodowych, gdzie udział kosztów paliwa jest najwyższy. Skala podwyżek nie powinna być gwałtowna, ale może sięgać kilku procent w krótkim czasie, a przy utrzymaniu wysokich cen diesla – rosnąć w kolejnych miesiącach.

Europejski transport drogowy wchodzi w okres, w którym ceny paliwa ponownie zaczynają dyktować warunki gry. Gwałtowny wzrost cen diesla, sięgający około 25 proc., w połączeniu z już wysokimi kosztami operacyjnymi tworzy silną presję na podwyżki stawek frachtowych. Dla załadowców oznacza to koniec okresu stabilnych cen, a dla przewoźników – konieczność szybkiego dostosowania się do nowych realiów kosztowych.

źródło: www.trucklbiznes