10.03.2026
W 2025 roku z polskiej branży transportu drogowego zniknęło niemal 10% firm. Z rejestrów GITD ubyło 4 431 przedsiębiorstw, mimo że przybyło ponad 3 tysiące nowych. Dane Biura Transportu Międzynarodowego wskazują, że to trzeci z rzędu rok spadków i początek głębszej restrukturyzacji rynku. Wyjaśniamy, dlaczego mali przewoźnicy znikają, a więksi rosną w siłę i co robią firmy, które przetrwały.
Dane GITD z 2025 roku nie pozostawiają złudzeń: polska branża transportu przeżywa największą transformację od dekady. Jest coraz mniej firm, mniej pojazdów i mniej kierowców, ale więcej koncentracji kapitału i profesjonalizacji.
Z danych statystycznych dotyczących transportu międzynarodowego wiemy, że na koniec 2025 roku w Polsce działało 43 924 firm posiadających licencję na międzynarodowy transport rzeczy, co oznacza spadek o 2,5% względem roku 2024. Z rynku ubyło 4 431 przedsiębiorstw, mimo że w tym samym czasie zarejestrowano 3 301 nowych. To o 5,6% więcej niż rok wcześniej, lecz wciąż prawie o 30% mniej niż średnia z ostatnich ośmiu lat.
Liczba wypisów na samochody ciężarowe (powyżej 3,5 tony) spadła do 301 320 (–0,9% r/r), a w przypadku lekkich pojazdów (2,5 – 3,5 tony) do 37 267 (–1,6% r/r). Wskaźnik koncentracji rośnie, bo na firmę przypada dziś 7,7 pojazdu, podczas gdy w 2023 roku było to 7,5.
To dowód na trwającą konsolidację, która polega na tym, że mali przewoźnicy wypadają z rynku, a więksi rosną dzięki efektowi skali i lepszemu dostępowi do finansowania.
Upadek tysięcy przewoźników nie jest ani dziełem przypadku, ani efektem pojedynczych zmian, lecz wynikiem sumy wielu problemów, które od lat osłabiają branżę. Należą do nich przede wszystkim:
W efekcie coraz więcej przewoźników traci rentowność i nie jest w stanie utrzymać się na rynku.
Jednak wśród statystyk są też firmy, które w 2025 roku zwiększyły liczbę pojazdów i zatrudnienie. Co ciekawe większość z nich nie łączy wielkość floty, ale sposób myślenia, a szczególnie otwarcie na nowe technologie takie, jak np. automatyzacja i kontrola kosztów. Systemy TMS i GPS pozwalają śledzić nie tylko położenie pojazdów, ale też ich rentowność. Firmy, które to wdrożyły, ograniczyły koszty operacyjne nawet o 10 – 15%.
Przewoźnicy coraz częściej łączą transport międzynarodowy z krajowym i oferują usługi magazynowania lub logistyki kontraktowej. Taka dywersyfikacja działalności ułatwia również zarządzanie płynnością finansową. W tym obszarze firmy podpierają się factoringiem, leasingiem operacyjnym i outsourcingiem księgowym.
Dane mogą przytłaczać, bo ponad cztery tysiące firm zniknęło z rynku, liczba kierowców spadła o 3%, a konkurencja rośnie. Jednak każdy kryzys ma również drugą stronę: to moment, w którym rodzą się nowi liderzy. Warto jednak pamiętać, że w obecnych, coraz bardziej zdigitalizowanych realiach nie przetrwają ci, którzy tylko wożą towar. Przetrwają ci, którzy potrafią zarządzać danymi, bo to może przynieść oszczędności, dzięki którym zachowana zostanie rentowność firmy.
źródło: www.truckfocus.pl