Dopłaty do tachografów nie rozwiązują problemu. Przewoźnicy nadal liczą koszty Pakietu Mobilności.

22.05.2026

Ponad 15 tys. firm transportowych otrzymało dopłaty do obowiązkowej wymiany tachografów inteligentnych drugiej generacji. Program finansowany z KPO pozwolił częściowo zrekompensować przewoźnikom wydatki związane z wdrożeniem wymogów Pakietu Mobilności. Branża podkreśla jednak, że 320 mln zł wsparcia to jedynie niewielka część kosztów, które firmy transportowe ponoszą od kilku lat w związku z unijnymi regulacjami.

Przewoźnicy dostali zwrot za obowiązkową wymianę tachografów

Warto podkreślić, że program refinansowania wymiany tachografów został uruchomiony dopiero po wielu miesiącach nacisków ze strony organizacji branżowych. Co więcej, nowe tachografy G2V2 nie były potrzebne z powodu naturalnej modernizacji floty, ale z obowiązku narzuconego przez unijne regulacje: zapisy Pakietu Mobilności i rozporządzenie UE nr 165/2014.

Ile firm otrzymało dofinansowanie tachografów?

Jak podało Ministerstwo Infrastruktury, pozytywnie rozpatrzono ok. 15 000 wniosków obejmujących blisko 84 tys. pojazdów ciężarowych i autobusów. Łącznie na dofinansowania w ramach tego programu przeznaczono 320 mln zł.

Skala zainteresowania pokazuje, jak duże znaczenie dla branży miały nawet częściowe rekompensaty kosztów. Pamiętajmy, że w międzynarodowym transporcie drogowym uczestniczy obecnie ponad 300 tys. ciężarówek objętych polskimi licencjami wspólnotowymi.

Jaką kwotę można było odzyskać?

Początkowo oferowaną maksymalną kwotę 3 tys. zł na pojazd, finalnie zwiększono do 5 tys. zł, natomiast średnia kwota refundacji wyniosła ok. 4 tys. zł na samochód. Wysokość dofinansowania zależała od realnych kosztów poniesionych przez przedsiębiorcę, dlatego największe firmy mogły odzyskać łącznie nawet kilkaset tysięcy złotych.

Ile kosztowała branżę wymiana tachografów?

Według szacunków branży koszt wymiany tachografów inteligentnych drugiej generacji w Polsce mógł sięgnąć około 1,5 mld zł. To jedna z największych jednorazowych operacji modernizacyjnych w polskim transporcie drogowym ostatnich lat.

Koszt urządzeń, montażu i przestojów pojazdów

Koszty przewoźników to nie tylko zakup nowych urządzeń, ale także ich montażu oraz kalibracji i przeglądów serwisowych. Na czas instalacji pojazd jest wyłączony z użytkowania, co w wielu przypadkach oznaczało konieczność reorganizacji harmonogramów transportowych. W przypadku dużych flot problemem była także dostępność terminów w warsztatach posiadających odpowiednie uprawnienia.

320 mln zł dopłat nie pokryło wszystkich kosztów

Większość organizacji branżowych doceniła program dofinansowania pozytywnie, ale przewoźnicy podkreślają, że wsparcie objęło jedynie część rzeczywistych wydatków poniesionych przez sektor.

Dlaczego część firm nie objęła wsparciem całego taboru?

Przede wszystkim zasady programu ograniczały liczbę pojazdów zgłaszanych przez jednego przedsiębiorcę, więc część firm nie mogła uzyskać refundacji dla całej floty. Dodatkowym problemem była realizacja programu w ramach pomocy de minimis, bo część przedsiębiorstw wykorzystała już limity tego wsparcia przy innych programach.

Tachografy to tylko część kosztów Pakietu Mobilności

Dodajmy, że wymiana tachografów to tylko jeden z wielu obowiązków, które w ostatnich latach wprowadził Pakiet Mobilności. Zmiany objęły między innymi zasady:

  • delegowania kierowców,
  • czasu pracy,
  • kabotażu,
  • obowiązkowych powrotów pojazdów,
  • dokumentacji przewozowej.

W praktyce w większości przypadków generują one dla przewoźników więcej obowiązków administracyjnych i archiwizacyjnych. Do tego dochodzą dodatkowe koszty związane np. z wykorzystywaniem systemów telematycznych, cyfrowym obiegiem dokumentów czy rozliczeniami kierowców. Nic więc dziwnego, że przewoźnicy patrzą w przyszłość z niepokojem, szczególnie wtedy, gdy na horyzoncie pojawiają się tematy takie, jak rozszerzenie systemu ETS czy nowe opłaty emisyjne.

Czy państwo powinno dalej wspierać branżę transportową?

Program dopłat do tachografów pokazał, że państwo jest w stanie stosunkowo szybko uruchomić wsparcie dla sektora transportowego. Pytanie jednak, czy był to jednorazowy wyjątek, czy początek szerszego podejścia do problemów branży.

Nie jest żadną tajemnicą, że polskie firmy transportowe od lat są liderami europejskiego rynku przewozów drogowych. Branża odpowiada za znaczną część eksportu usług i zatrudnia setki tysięcy pracowników, a problemy sektora przekładają się nie tylko na przewoźników, ale również na handel i przemysł oraz w praktyce na cały łańcuch dostaw.

Dlatego trudno wyobrazić sobie absolutny brak wsparcia branży ze strony państwa. Problem w tym, że na razie trudno mówić o stałym modelu rządowej pomocy.

źródło: ww.truckfocus.pl