18.02.2026
Zakładanie łańcuchów na koła to dobrze znana praktyka przy kontrolach samochodów ciężarowych. Niemiecka inspekcja BALM poszła jednak ostatnio krok dalej i zamiast zwykłego nałożenia łańcucha na koło postanowiła spiąć łańcuchem dwie stojące obok siebie naczepy.
Ta nietypowa scena, z różowym łańcuchem rozciągniętym i zaplombowanym między dwiema cysternami, była następstwem kontroli z 5 lutego 2026 roku. Funkcjonariusze BALM (dawniej BAG) ściągnęli wówczas z drogi ukraiński zestaw z naczepą-cysterną i stwierdzili, że pojazd ten jest w niedopuszczalnym stanie technicznym, wymagając natychmiastowej naprawy. Kierowca oczywiście powiadomił o tej sprawie przewoźnika, a ten postanowił wysłać mu z odsieczą inny firmowy zestaw, znajdujący się akurat w okolicy.
Tak na miejsce przyjechał drugi zestaw z cysterną, którego kierowca miał pomóc w rozwiązaniu technicznego problemu. Firma chyba jednak nie przewidziała, że funkcjonariusze BALM wciąż będą na miejscu i postanowią przyjrzeć się także tej drugiej z ciężarówek. Do czegoś takiego oczywiście doszło, a druga naczepa okazała się w jeszcze gorszym stanie niż pierwsza. Natychmiast wydano więc kolejny zakaz dalszej jazdy, a by upewnić się, że kierowcy nie będą próbowali odjechać z miejsca kontroli, zastosowano nietypowy środek zapobiegawczy – naczepy zostały spięte ze sobą łańcuchami, przełożonymi przez elementy konstrukcyjne podwozia.
Wśród usterek, które doprowadziły do tej sytuacji, znalazły się między innymi nieskuteczny hamulec roboczy trzeciej osi w naczepie, nieskuteczny hamulec postojowy trzeciej osi w naczepie oraz pęknięta lewa podłużnica ramy nośnej w naczepie, poddana nieprofesjonalnej naprawie. Było też kilka mniejszych uchybień, których nie wymieniono konkretnie w komunikacie. Wszystko to może w praktyce oznaczać, że rozpięcie łańcuchów było możliwe dopiero w towarzystwie pomocy drogowej lub zestawu do przewozu naczep.
źródło: www.40ton.net