15.10.2026
Twórcy brytyjskiego programu Zero Emission HGV and Infrastructure Demonstrator (ZEHID), w ramach którego promuje się ciężarówki z napędem elektrycznym, opublikowali ostatnio bardzo ciekawy raport. Porównano w nim, jak eksploatacja ciężkich elektryków wypada na tle spalinowych odpowiedników.
Do programu ZEHID zgłoszono dotychczas około 240 ciężarówek i ponad 40 stacji ładowania. Praca tego sprzętu podlega stałemu nadzorowi i stąd też opublikowany ostatnio raport, zawierający statystyki z ostatnich 12 miesięcy.
Z jednej strony twórcy raportu zachwalają, że zgłoszone do programu elektryki wykonały w ciągu roku ponad 85 tys. tras, przejechały łącznie 3,6 miliona kilometrów i przewiozły 550 tys. ton ładunków. Towarzysząca temu emisja gazów cieplarnianych okazała się o 81 procent niższa niż w przypadku ciężarówek spalinowych i to też wskazuje się jako największy sukces.
W tych samych statystykach znalazł się też jednak dowód na to, że efektywność wykorzystania ciężarówek elektrycznych wciąż pozostaje znacznie mniejsza niż w przypadku diesla. Otóż ZEHID wyliczyło, że uczestniczące w programie elektryki przejeżdżały średnio 1350 kilometrów tygodniowo. Dla porównania, ciężarówki spalinowe – obserwowane w programie ZEHID jako oficjalny punkt odniesienia – osiągnęły w porównywalnych warunkach dwukrotnie wyższą średnią, wynoszącą 2600 kilometrów tygodniowo. Co więcej, najbardziej intensywnie pracujące diesle zbliżyły się nawet do 4000 kilometrów w skali tygodnia.
Zdaniem Brytyjczyków, tak duże różnice są następstwem ostrożniejszego planowania tras dla ciężarówek elektrycznych. To natomiast ma być następstwem ograniczonej infrastruktury do ładowania tych pojazdów, a także mniejszym zaufaniem ze strony użytkowników.
źródło: www.40ton.net