26.10.2026
Brak gotowych procedur badawczych i niepewość regulacyjna komplikują wdrażanie Euro 7 dla ciężarówek. Producenci ostrzegają przed konsekwencjami zbyt krótkich terminów i domagają się ich przesunięcia.
Europejscy producenci pojazdów ciężarowych chcą przesunięcia terminów wdrożenia normy Euro 7. Powodem są opóźnienia w przygotowaniu procedur badawczych, szczególnie dotyczących emisji cząstek z układów hamulcowych. Branża ostrzega, że bez gotowych i sprawdzonych metod pomiarowych producenci mogą zostać zmuszeni do spełnienia wymagań, których zgodności nie będą mogli wiarygodnie potwierdzić.
Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów (ACEA) wystosowało 20 października 2026 r. list do europosłów, w którym postuluje odroczenie o pięć lat wymagań Euro 7 dotyczących emisji z hamulców pojazdów ciężkich oraz przesunięcie o dwa lata ogólnych terminów stosowania normy. Zgodnie z obecnymi przepisami Euro 7 ma obowiązywać od 29 maja 2028 r. dla nowych typów ciężarówek i autobusów, a od 29 maja 2029 r. dla wszystkich nowych pojazdów tych kategorii. Głównym problemem, na który wskazuje ACEA, jest brak ostatecznych przepisów wykonawczych, w tym procedur badania emisji cząstek powstających podczas hamowania. Opóźniają się również prace nad specjalnym cyklem badawczym dla pojazdów ciężkich, prowadzonym w ramach programu UNECE PMP. Producenci nie dysponują jeszcze w pełni zweryfikowaną metodologią pozwalającą przełożyć wyniki pomiarów poszczególnych elementów układu hamulcowego na wymagania dotyczące całego pojazdu.
ACEA podkreśla, że opracowanie takich procedur jest szczególnie trudne w przypadku pojazdów ciężkich ze względu na różnice w ich konstrukcji, masie, przeznaczeniu i stosowanych układach hamulcowych. Każde rozwiązanie ograniczające emisję musi zostać dokładnie przetestowane również pod kątem bezpieczeństwa. Zdaniem organizacji przyspieszanie tych prac wyłącznie po to, aby dotrzymać obecnych terminów, mogłoby zagrozić jakości przeprowadzanych badań i walidacji.
Niepewność regulacyjna wpływa również na planowanie produkcji i inwestycji. Producenci oraz dostawcy podzespołów muszą przygotowywać nowe rozwiązania techniczne, choć ostateczne wymagania i sposoby ich weryfikacji nie są jeszcze znane. ACEA ostrzega, że może to prowadzić do dodatkowych kosztów rozwojowych, zakłóceń w harmonogramach produkcji oraz problemów w europejskim łańcuchu dostaw. Organizacja przekonuje, że dodatkowy czas pozwoliłby zakończyć prace nad procedurami pomiarowymi, ustalić odpowiednie limity emisji i wdrożyć rozwiązania spełniające wymagania bez obniżania standardów bezpieczeństwa. Jednocześnie podkreśla, że nie domaga się rezygnacji z celów środowiskowych Euro 7, lecz realistycznego harmonogramu ich realizacji.
Na razie terminy wdrożenia Euro 7 pozostają bez zmian. Postulat ACEA wymagałby decyzji unijnych instytucji i odpowiedniej zmiany przepisów. Dla przewoźników znaczenie ewentualnego odroczenia będzie związane przede wszystkim z terminami wprowadzania nowych modeli ciężarówek na rynek oraz kosztami dostosowania pojazdów do kolejnych wymagań emisyjnych.
źródło: www.etransport.pl