10.08.2026
Europejski transport drogowy coraz mocniej zderza się z problemem,którego nie da się rozwiązać samymi podwyżkami wynagrodzeń. Branża traci doświadczonych kierowców szybciej, niżjest w stanie zastępować ich nowymi pracownikami, a jednocześnie rosną koszty i formalności związane z rekrutacją spoza Unii Eurpejskiej.
Według danych Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego w Europie pozostaje obecnie około 502 tys. nieobsadzonych stanowisk kierowców ciężarówek. Sama liczba wakatów nie pokazuje jednak najważniejszej części problemu. Do 2030 roku na emeryturę może odejść około 660,5 tys. kierowców, czyli jedna piąta obecnej kadry. Tymczasem liczba młodych osób rozpoczynających pracę w zawodzie pozostaje zbyt mała, aby wypełnić powstającą lukę.
To właśnie struktura zatrudnienia staje się jednym z największych zagrożeń dla stabilności europejskiego transportu drogowego. Wysokie koszty zdobycia uprawnień, odpowiedzialność za pojazd i ładunek, wielodniowe wyjazdy oraz trudności z pogodzeniem pracy z życiem prywatnym ograniczają zainteresowanie zawodem wśród młodszych pracowników. Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że wyższe wynagrodzenie nie jest wystarczającym argumentem, aby zatrzymać kierowców. Dla pracowników znaczenie mają przewidywalne harmonogramy, częstsze powroty do domu, bezpieczeństwo podczas odpoczynku oraz jakość infrastruktury na trasach. Niedobór bezpiecznych parkingów, ryzyko kradzieży ładunku czy włamań do kabin bezpośrednio wpływają na ocenę atrakcyjności tej pracy.
Dodatkowym niewykorzystanym potencjałem pozostają kobiety, które stanowią około 4 proc. europejskich kierowców ciężarówek. Zwiększenie ich udziału wymaga jednak nie tylko rekrutacji, ale również poprawy bezpieczeństwa, zaplecza sanitarnego i warunków pracy na głównych korytarzach transportowych. Przewoźnicy próbują uzupełniać kadry pracownikami z państw spoza Unii Europejskiej, ale również ten model ma swoje ograniczenia. Zatrudnienie kierowcy z kraju trzeciego wiąże się z koniecznością uzyskania dokumentów pobytowych, zezwoleń na pracę, potwierdzenia kwalifikacji oraz przejścia procedur administracyjnych, które mogą trwać wiele miesięcy. Dla dużych operatorów są to dodatkowe koszty i obowiązki. Dla małych i średnich przewoźników mogą być barierą trudną do pokonania. Europejski transport drogowy jest mocno rozdrobniony, a znaczna część firm działa przy ograniczonych marżach. Mają więc niewielką przestrzeń do dalszego podnoszenia wynagrodzeń, finansowania szkoleń czy prowadzenia kosztownej rekrutacji zagranicznej.
Wzrost kosztów pracy może być ostatecznie przenoszony na stawki transportowe. Jeżeli jednocześnie spada dostępność kierowców, firmy mogą być zmuszone do ograniczania liczby obsługiwanych zleceń lub pozostawiania części floty bez wykorzystania. W efekcie problem kadrowy przekłada się już nie tylko na sytuację samych przewoźników, ale również na dostępność zdolności przewozowej i koszty europejskich łańcuchów dostaw.
Szczególne znaczenie ma tutaj Polska, która pozostaje największym rynkiem drogowego transportu towarowego w Unii Europejskiej. W 2025 roku pojazdy zarejestrowane w Polsce wykonały 381 mld tonokilometrów pracy przewozowej, odpowiadając za 20,2 proc. całego unijnego transportu drogowego towarów. Problemy kadrowe polskich firm mogą więc wpływać nie tylko na krajowy rynek, lecz także na przewozy realizowane między największymi gospodarkami Europy. Presję zwiększają również kolejne wymagania regulacyjne. Od 1 lipca 2026 roku unijne przepisy dotyczące czasu jazdy, przerw i odpoczynków oraz obowiązek stosowania tachografów objęły także pojazdy o DMC od 2,5 do 3,5 tony wykorzystywane w międzynarodowym zarobkowym transporcie rzeczy. Dla części przedsiębiorstw oznacza to dodatkowe koszty, szkolenia i konieczność reorganizacji pracy.
Automatyzacja i autonomiczne ciężarówki mogą w przyszłości częściowo zmniejszyć zależność transportu od kierowców, ale nie rozwiążą problemu w najbliższych latach. Europejski rynek stoi więc przed znacznie trudniejszym zadaniem niż samo zapełnienie wakatów. Musi jednocześnie zatrzymać doświadczonych pracowników, przyciągnąć nowe pokolenie, ułatwić legalne zatrudnianie kierowców spoza UE i stworzyć warunki, w których małe firmy będą w stanie sfinansować te zmiany.
Warto przy tym podkreślić, że problem nie dotyczy wyłącznie Polski. Starzenie się kadry, trudności w pozyskiwaniu młodych kierowców, rosnące koszty zatrudnienia oraz bariery administracyjne przy rekrutacji pracowników spoza UE są dziś wspólnym wyzwaniem dla przewoźników w całej Europie. Polska, jako największy rynek drogowego transportu towarowego w Unii, odczuwa te zjawiska szczególnie mocno, ale ich skutki mają znaczenie dla całego europejskiego systemu transportowego i łańcuchów dostaw.
źródło: www.etransport.pl