Europa zbliża się do historycznego rekordu.

29.09.2026

W 2027 roku europejski transport drogowy może po raz pierwszy przekroczyć poziom 2 bilionów tonokilometrów. Dla polskich firm, które już dziś odpowiadają za ponad jedną piątą pracy przewozowej w Unii Europejskiej, oznacza to szansę na więcej zleceń, ale też większą presję na efektywność, planowanie tras i wykorzystanie floty.

Rekordowy wolumen testem dla branży

W 2027 roku wolumen drogowych przewozów towarowych w Europie może po raz pierwszy w historii przekroczyć poziom 2 bilionów tonokilometrów i osiągnąć rekordową wartość – prognozuje Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego (IRU). Perspektywa wzrostu rynku oznacza dla polskich przewoźników więcej możliwości zwiększania skali działalności i przychodów. Z drugiej strony rosnące przepływy towarowe mogą stać się poważnym testem efektywności. Konieczne będzie dokładniejsze planowanie zdolności przewozowych i zarządzanie trasami, tak aby większa liczba przewozów nie prowadziła do proporcjonalnego wzrostu kosztów i złożoności operacyjnej.

Po raz ostatni europejski rynek transportu drogowego osiągnął rekordowy poziom w 2022 roku, kiedy łączna praca przewozowa wyniosła 1,92 biliona tonokilometrów.
Przekroczenie granicy 2 bilionów tonokilometrów nie jest jednak przesądzone. Prognozy IRU na lata 2026–2027 opierają się na różnych scenariuszach dotyczących sytuacji gospodarczej i cen energii. Rzeczywisty wolumen przewozów będzie zatem zależał między innymi od tempa wzrostu gospodarczego, cen ropy naftowej oraz innych uwarunkowań rynkowych. Choć obecne prognozy wskazują na tendencję wzrostową, ostateczny wynik będzie zależał również od sytuacji gospodarczej i geopolitycznej w najbliższych latach.

Jak zauważa Tomas Sergadejevas, prezes firmy technologicznej dla branży transportowej Fleethand, Polska już od wielu lat zajmuje wyjątkową pozycję na europejskim rynku transportu drogowego. Według najnowszych danych Eurostatu w 2025 roku praca przewozowa wykonana przez polskich przewoźników wyniosła 381 mld tonokilometrów i odpowiadała za ponad jedną piątą całego wyniku Unii Europejskiej. Był to najwyższy rezultat spośród wszystkich państw członkowskich UE.

Zdaniem T. Sergadejevasa dalszy znaczący wzrost wolumenu przewozów nie musi oznaczać, że polskie firmy transportowe będą potrzebowały proporcjonalnie większej liczby ciężarówek, kierowców czy innych zasobów.

 – Jeśli prognozy się sprawdzą, dla polskich przewoźników, którzy są liderem Unii Europejskiej pod względem wykonywanej pracy przewozowej, szczególnie ważne będzie efektywne wykorzystanie posiadanych już zasobów i możliwości operacyjnych. Im więcej tras i zleceń firma będzie w stanie zrealizować przy użyciu tych samych zasobów, tym łatwiej całej branży będzie poradzić sobie z rosnącymi przepływami towarowymi – przekonuje Sergadejevas.

Więcej pracy dla jednego z najważniejszych ogniw

Większy wolumen przewozów oznacza w praktyce nie tylko więcej ładunków na drogach. Wewnątrz firmy transportowej przekłada się również na większą liczbę realizowanych jednocześnie zleceń i tras, a także decyzji, które trzeba podejmować w czasie rzeczywistym. Im większa flota i intensywniejsze jej wykorzystanie, tym trudniej skoordynować trasy, czas pracy i odpoczynku kierowców, okna czasowe załadunku i rozładunku, postoje oraz pozostałe codzienne procesy.

Zdaniem eksperta konsekwencje te mogą być szczególnie odczuwalne dla jednego z najważniejszych ogniw każdej firmy transportowej – menedżerów transportu. Wraz ze wzrostem liczby operacji zarządzanych jednocześnie może rosnąć również koszt spóźnionej lub nietrafnej decyzji.

 – Już dzisiaj firmom transportowym nie jest łatwo znaleźć dobrych i doświadczonych menedżerów transportu. Dlatego wraz ze wzrostem liczby przewozów i codziennych operacji kluczowe będzie nie tylko poszukiwanie dodatkowych pracowników, lecz także stworzenie obecnemu zespołowi warunków do szybkiego dostępu do wszystkich potrzebnych informacji w jednym miejscu oraz podejmowania decyzji sprawniej i dokładniej” – mówi prezes Fleethand.

Większa skala działalności nie musi oznaczać wyłącznie większej liczby ciężarówek
Podobnie jak w innych dziedzinach biznesu, wraz ze wzrostem skali działalności coraz większe znaczenie w sektorze transportu i logistyki mogą zyskiwać technologie.

Tendencja ta jest już od pewnego czasu widoczna wśród europejskich przedsiębiorstw transportu drogowego. Badanie Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego, obejmujące ponad 500 operatorów z 19 państw UE, wykazało, że rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję stosuje już 12 proc. firm zatrudniających ponad 50 pracowników. Do najważniejszych praktycznych zastosowań AI w transporcie drogowym zaliczono optymalizację tras oraz predykcyjne utrzymanie techniczne.

T. Sergadejevas podkreśla jednak, że najważniejsza nie jest sama skala wykorzystania technologii, lecz konkretne korzyści, jakie rozwiązania te mogą przynieść w codziennej działalności firm transportowych, jeśli w 2027 roku wolumen drogowego transportu towarów w Europie rzeczywiście osiągnie rekordowy poziom.

 – Im większą liczbę codziennych procesów uda się zautomatyzować wraz ze wzrostem skali działalności albo przynajmniej udostępnić menedżerowi wszystkie informacje potrzebne do podjęcia decyzji w jednym miejscu, tym większą liczbą operacji będzie mógł zarządzać ten sam zespół. Dlatego jeśli wolumen drogowych przewozów towarowych w Europie rzeczywiście osiągnie w najbliższych latach rekordowy poziom, dla polskich przewoźników ważne będzie nie tylko to, ile ciężarówek posiadają, lecz także jak efektywnie wykorzystują każdy pojazd. Jeżeli technologie pomogą precyzyjniej planować tankowania i postoje, szybciej reagować na opóźnienia, lepiej planować czas pracy kierowców oraz ograniczać czas oczekiwania pojazdów, zwiększenie produktywności floty będzie możliwe nawet bez jej proporcjonalnej rozbudowy – zauważa ekspert.

Rekord jako potencjalny test efektywności

Prognozowana przez IRU granica 2 bilionów tonokilometrów jest istotna nie tylko jako możliwy nowy rekord europejskiego transportu drogowego.
Jeżeli prognozy się sprawdzą, sektor transportowy będzie musiał nie tylko przewieźć więcej ładunków, lecz także nauczyć się efektywniej zarządzać większą skalą operacji – tak wykorzystać wzrost działalności, aby przełożył się on na stabilny rozwój biznesu, przy jednoczesnej kontroli kosztów i utrzymaniu jakości usług.

 – Zbliżanie się do rekordowego wolumenu przewozów może stać się swoistym testem efektywności całego sektora. Jednym rozwiązaniem jest proporcjonalne zwiększanie floty, zespołów i pozostałych zasobów wraz ze wzrostem liczby ładunków. Drugim – sprawdzenie w pierwszej kolejności, o ile więcej można osiągnąć przy wykorzystaniu tego, czym firma już dysponuje. W praktyce prawdopodobnie potrzebne będą oba podejścia, jednak w obliczu rozwoju technologii obserwowanego w ostatnich latach znaczenie drugiego z nich może być coraz większe – przekonuje T. Sergadejevas.

Jak podsumowuje ekspert, przekroczenie granicy 2 bilionów tonokilometrów byłoby nie tylko sygnałem, że europejski rynek transportu drogowego osiągnął nową skalę. Pokazałoby również, jak skutecznie sektor – zarówno w Polsce, jak i w całej Europie – zdołał się do niej dostosować.

źródło: www.truckfocus.pl