17.07.2025
Od blisko 10 dni na granicy polsko-niemieckiej trwają kontrole strony polskiej. Wstępne obawy nie znalazły jednak potwierdzenia i na ten moment przedsiębiorcy raczej nie mają mocno utrudnionej działalności wskutek tego, że np. na granicy trzeba czekać dłużej na przejazd. Pojawiają się jednak inne problemy, o których mówi szczególnie sektor MŚP.
Jak przyznaje Hanna Mojsiuk, szefowa Północne Izby Gospodarczej: kontrole nie spowodowały paraliżu na granicy polsko-niemieckiej, ale jednak pogłębiły kryzys handlu i usług na pograniczu.
– Kontrole na granicy powodują pewne ograniczenia psychologiczne. Wiemy, że będziemy kontrolowani, obawiamy się korków, więc rzadziej jedziemy do Niemiec. I tak jest też w drugą stronę. Niemieccy klienci rzadziej przyjeżdżają na zakupy do Polski – zauważa Hanna Mojsiuk.
Sytuacja mocno niepokoi zachodniopomorskich przedsiębiorców, którzy często swoją biznesową działalność opierają na relacjach transgranicznych.
Zatory się zdarzają, ale na szczęście na przejściach granicznych w okolicach Szczecina sznur samochodów i kontrole blokujące przejazd na wiele minut zdarzają się relatywnie rzadko. Przez ostatnie dni takich zgłoszeń mieliśmy zaledwie kilka – mówi szefowa PIG.
Zaznacza, że Izba cały czas obserwuje sytuację na granicy i rozpatruje ją pod kątem wielu aspektów gospodarczych. Wiele branż działa na pograniczu, jak również jest wielu pracowników transgranicznych.
- Wiemy, że w bardzo trudniej sytuacji jest handel przygraniczny. Można powiedzieć, że problemy sektora MŚP na pograniczu zaczęły się w pandemii, pogłębił je kryzys w Niemczech, a kontrole na granicy do reszty wymiotły klientów – dodaje Hanna Mojsiuk.
- Kiedy na granicy zrobi się już bezpiecznie, kontrole powinny być zniesione – zaznacza Mojsiuk. Więcej TUTAJ .
Źródło: www.etransport.pl ; www.wnp.pl