21.01.2026
Warstwa śniegowo-lodowa zbierająca się na dachach ciężarówek to jeden z głównych branżowych tematów ostatnich tygodni. Służby kontrolne regularnie przypominają w swoich komunikatach, że kierowcy są zobligowani oczyszczać dachy, a za ewentualny wypadek ze spadającym lodem grozi poważna odpowiedzialność karna. Wymowny komunikat opublikowało też Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWIA), nie tylko apelując do kierowców o oczyszczanie dachów, ale też zachęcając do zgłaszania służbom wszelkich nieprawidłowości w tym zakresie. Za to o zasadach prawa pracy – zakazujących kierowcom pracy na wysokości 4 metrów – a także o realiach infrastrukturalnych – z rampami do oczyszczania dachów obecnymi na kilkunastu z kilkuset MOP-ów – zupełnie się nie wspomina.
Dlaczego natomiast dzisiaj o tym wszystkim przypominam? Pojawiła się ku temu doskonała okazja, za sprawą zdjęcia opublikowanego dzisiaj na facebookowej stronie „Na Drodze Świętokrzyskie”. Można tam zobaczyć Iveco Eurocargo w barwach Inspekcji Transportu Drogowego, będące nośnikiem mobilnej stacji kontroli, które znalazło się na ulicach Kielc z kompletnie nieoczyszczonym dachem, z wyraźną warstwą śniegu lub lodu. Zamieszczam tę fotografię poniżej i mówi ona naprawdę sama za siebie.
Można się domyślać, że inspektorzy nie oczyścili ciężarowego dachu z bardzo prozaicznego powodu – nie mieli możliwości zrobienia tego w bezpieczny, a jednocześnie łatwo dostępny sposób. To natomiast doskonały moment, by służby kontrolne oraz generalnie urzędnicy spojrzeli na omawiany temat także z innej perspektywy, oczami kierowców zawodowych. Wypadałoby przy tym pomyśleć, jak urzędnicy mogą wesprzeć branżę w rozwiązaniu tego zimowego problemu, wspólnie walcząc o poprawę bezpieczeństwa…
źródło: www.40ton.net