12.10.2026
Do Brukseli dociera coraz większy nacisk na odejście od silników diesla i przejście na pojazdy elektryczne. Objawia się to między innymi w nowych normach dla samochodów ciężarowych, a także w wielkich planach rozwoju infrastruktury do ładowania. Dlatego właśnie do tych dwóch tematów postanowiła nawiązać międzynarodowa organizacja przewoźników IRU w swoich listach do Komisji Europejskiej.
IRU powołało się między innymi na wyniki badania dotyczącego inwestycji w innowacyjne technologie. Ustalono tam, że nawet 60 procent firm rezygnuje z takich inwestycji w związku z zatorami płatniczymi, a więc fakturami nieopłaconymi na czas. Dlatego IRU wyszło z postulatem, by Komisja Europejska zajęła się rozwiązaniem tego problemu.
Propozycją przewoźników jest wprowadzenie jednolitego, unijnego terminu płatności za usługi transportowe. Miałoby to być 30 dni, bez żadnych wyjątków, zarówno w zleceniach od firm prywatnych, jak i od klientów instytucjonalnych. Co więcej, podkreślono, że w tych 30 dniach musiałby mieścić się także cały obieg dokumentów, a więc czekanie na przykład na oryginalne listy przewozowe nie mogłoby opóźnić płatności. Zdaniem IRU takie rozwiązanie poprawiłoby kondycję wielu firm transportowych.
Drugi pomysł IRU to stworzenie regulacji, które pozwolą przewoźnikom łatwiej zarządzać swoimi ładowarkami dla ciężarówek elektrycznych. Konkretnie chodzi tutaj o możliwość odpłatnego udostępniania swoich ładowarek innym firmom na uproszczonych zasadach, bez spełniania wymogów dla typowych, publicznych stacji ładowania. Rozwiązanie to miałoby funkcjonować w prawie jako „półprywatne” stacje ładowania.
Tutaj IRU wyjaśnia, że taka ładowarkowa współpraca między różnymi przewoźnikami przyczyniłaby się do szybszego rozwoju infrastruktury dla samochodów ciężarowych. Jednocześnie podkreśla się, że przewoźnicy powinni mieć pełną dowolność w ewentualnym udostępnianiu ładowarek, mając taką możliwość, ale nie musząc z niej korzystać.
źróło: www.40ton.net