13.03.2026
Branża transportowa przeżywa trudny okres. Wzrost cen paliw coraz mocniej uderza w przewoźników. Skutki tych zmian odczuwa także jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich kierowczyń ciężarówek – Iwona Blecharczyk, która od 15 lat pracuje w zawodzie.
Tylko w ciągu minionego tygodnia średnia cena oleju napędowego w Polsce zwiększyła się o ponad złotówkę – z 6,40 zł do 7,59 zł za litr. Podrożała również benzyna oraz autogaz. Dla firm transportowych oznacza to ogromne obciążenie finansowe.
— Sama zastanawiam się, czy jechać w trasę, czy nie, bo te stawki są teraz takie, że wygląda na to, że się dokłada do transportu. Dla przewoźników jest to bardzo ciężka sytuacja, bo naprawdę nie wiadomo, co robić — mówiła w rozmowie z "Faktem" Iwona Blecharczyk.
Tylko w ciągu minionego tygodnia średnia cena oleju napędowego w Polsce zwiększyła się o ponad złotówkę – z 6,40 zł do 7,59 zł za litr. Podrożała również benzyna oraz autogaz. Dla firm transportowych oznacza to ogromne obciążenie finansowe.
— Sama zastanawiam się, czy jechać w trasę, czy nie, bo te stawki są teraz takie, że wygląda na to, że się dokłada do transportu. Dla przewoźników jest to bardzo ciężka sytuacja, bo naprawdę nie wiadomo, co robić — mówiła w rozmowie z "Faktem" Iwona Blecharczyk.
"Dla mnie to szok". Polacy wprost o cenach paliw
Problem polega jednak nie tylko na drożejącym paliwie. Jak zauważa kierowczyni, stawki za transport nie rosną w takim tempie jak koszty prowadzenia działalności. Klienci rzadko zgadzają się na podwyżki, a przewoźnicy muszą prowadzić trudne negocjacje o tzw. dodatek paliwowy, który nie jest przyznawany automatycznie.
— Na pewno jakieś wsparcie z rządu by się przydało, żeby zahamować te wzrosty. Wiem jedno: to jest masakrycznie trudny czas dla przewoźników — podkreśliła Blecharczyk.
Sytuację dodatkowo komplikują rosnące opłaty drogowe i wahania kursu euro. W transporcie międzynarodowym znaczna część przychodów rozliczana jest w europejskiej walucie, a jej spadek względem złotówki oznacza dla firm realne straty.
Według Blecharczyk przy długiej trasie liczącej około 12 tys. kilometrów przewoźnik może stracić kilka tysięcy złotych wyłącznie z powodu różnic kursowych.
Jeśli sytuacja się nie poprawi, konsekwencje mogą odczuć nie tylko firmy transportowe, lecz także cała gospodarka. Problemy przewoźników mogą bowiem przełożyć się na funkcjonowanie łańcuchów dostaw i logistyki w Polsce.— To bardzo ciężki czas, bo stawki za transport są niskie, a ceny paliwa szaleją. 1,50 zł netto dodatkowo za litr paliwa to już naprawdę bardzo dużo. Apeluję do klientów, żeby byli bardziej otwarci na podwyższone stawki w transporcie — podsumowała.
źródło: www.finanse.wp.pl