14.10.2025
ZMPD nieprzerwanie podejmuje działania i apeluje do władz o natychmiastową reakcję na narastający kryzys na granicy polsko-białoruskiej. Jednak brak odpowiednich działań powoduje, że zator po stronie białoruskiej wciąż się powiększa, co pogardsza i tak już bardzo trudną sytuację kierowców i przewoźników.
W poniedziałek 13 października 2025 r. o godz. 16:00 w kolejce do odprawy na przejściu granicznym Koroszczyn-Kozłowicze po stronie białoruskiej oczekują już 3 782 pojazdy. To blisko 800 więcej niż jeszcze kilka dni temu, gdy informowaliśmy o skali problemu.
Pomimo ponownego otwarcia przejścia pod koniec września i pilnego apelu prezesa ZMPD Jana Buczka o interwencję rządu, nie podjęto działań, które realnie poprawiłyby sytuację przewoźników i kierowców. Warunki, w jakich muszą oni funkcjonować, wciąż są skrajnie trudne - bez dostępu do zaplecza sanitarnego, bieżącej wody, opieki medycznej czy ciepłych posiłków. W nocy temperatury spadają poniżej zera, a wielu kierowców od tygodni nocuje w kabinach pojazdów, pozbawionych możliwości uzupełnienia podstawowych zapasów.
Przewoźnicy przesyłają kolejne nagrania dokumentujące sytuację po stronie białoruskiej - dziesiątki kilometrów ciężarówek unieruchomionych w oczekiwaniu na wjazd do Polski.
ZMPD ponownie apeluje o:
ZMPD nie ustaje w staraniach o poprawę tej sytuacji i apeluje o niezwłoczne zwołanie międzyresortowego zespołu kryzysowego, który zajmie się wypracowaniem natychmiastowych i długofalowych rozwiązań.
źródło: www.zmpd.pl