Kara za masowy eksport ciężarówek do Rosji: blisko 4 lata więzienia i 6,6 mln euro

22.07.2026

Przeglądając rosyjskie serwisy ogłoszeniowe, bez problemu znajdziemy tam oferty europejskich ciężarówek z roczników 2022–2026. Co więcej, często są to pojazdy w bogatych konfiguracjach i o bardzo wysokich wycenach, przeznaczone dla wymagających klientów. Mamy tu więc ewidentny przykład na to, że sankcyjny zakaz eksportu samochodów ciężarowych do Rosji jest nieszczelny. Skąd natomiast biorą się te pojazdy i jakie kary grożą w przypadku wykrycia ich eksportu? Odpowiedzi na te pytania pojawiły się ostatnio w Finlandii.

Fińskie media donoszą o skazaniu przedsiębiorcy prowadzącego firmę Idän Liikenteenvälitys, działającą w miejscowości Lappeenranta tuż przy rosyjskiej granicy. Mężczyzna ten został oskarżony o rażące naruszenie sankcji wobec Rosji, polegające na wyeksportowaniu do tego kraju łącznie 164 ciężarówek. Wszystkie te pojazdy miały zostać wywiezione z Finlandii w latach 2022–2023, a więc w początkowym okresie obowiązywania sankcji, trafiając do Rosji poprzez pośredników z Turcji i Kazachstanu.

Sam oskarżony nie przyznał się do winy i próbował dowieść przed sądem, że padł ofiarą oszustwa. Wedle własnych deklaracji miał on nie wiedzieć, że ciężarówki nie zakończą swoich podróży w Turcji lub Kazachstanie. Fińscy śledczy dokładnie jednak prześledzili drogę eksportowanych pojazdów, a także przedsiębiorstwa, z którymi oskarżony utrzymywał kontakt w ramach swojej działalności. Na tej podstawie stwierdzono, że Fin musiał wiedzieć o ostatecznym przeznaczeniu pojazdów i odgrywał kluczową rolę w organizacji procederu.

Głównym obiektem eksportu miały być ciągniki siodłowe marki MAN. Pojawiło się wręcz stwierdzenie, że znaczna część świeżych MAN-ów dostępnych na rosyjskim rynku w 2023 roku pochodziła właśnie z eksportu dokonanego przez firmę Liikenteenvälitys. Łącznie miała być przy tym mowa o ciągnikach za około 17,5 miliona euro. Ponadto Fin miał też dostarczać Rosjanom większe ilości naczep. Były to pojazdy o łącznej wartości około 2 milionów euro.

Po przeanalizowaniu wszystkich tych dowodów i wyliczeń fiński sąd zdecydował się na niemal maksymalną karę. Przedsiębiorca został skazany na 3 lata i 8 miesięcy pozbawienia wolności, podczas gdy najwyższy wyrok możliwy za złamanie omawianych sankcji w Finlandii wynosi 4 lata. Ponadto mężczyzna został objęty konfiskatą majątku o łącznej wartości 6 milionów euro, a także nakazano mu uiszczenie zadośćuczynienia na rzecz skarbu państwa o wartości 600 tys. euro.

źródło: www.40ton.net