01.09.2025
Unia Europejska ryzykuje przegapienie kluczowego momentu transformacji sektora motoryzacyjnego - ostrzega Ola Kallenius, prezes Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodowych.
W liście skierowanym do przewodniczącej Komisji Europejskiej branża przypomina, że mimo inwestycji przekraczających 250 mld euro w zieloną transformację do 2030 r., producenci działają dziś w warunkach, które uniemożliwiają skuteczną realizację celów klimatycznych. ACEA podkreśla, że Europa mierzy się z niemal całkowitym uzależnieniem od Azji w zakresie łańcucha wartości baterii, wysokimi kosztami energii, brakiem równomiernie rozwiniętej infrastruktury ładowania oraz barierami handlowymi – jak choćby 15% cło na eksport samochodów z UE do USA. To sprawia, że udział pojazdów elektrycznych w rynku wciąż pozostaje niski: około 15% w przypadku aut osobowych, 9% w dostawczych i zaledwie 3,5% w segmencie ciężarówek.
Producenci apelują o bardziej ambitne i spójne zachęty dla klientów, obejmujące m.in. niższe koszty ładowania, dopłaty do zakupu, ulgi podatkowe czy uprzywilejowany dostęp do centrów miast. Według ACEA obecna polityka, oparta wyłącznie na twardych regulacjach i karach, nie doprowadzi do oczekiwanej zmiany.
- Osiągnięcie sztywnych celów emisji CO₂ dla samochodów osobowych i dostawczych w latach 2030–2035 w obecnych realiach jest po prostu niemożliwe. UE musi zrewidować dotychczasową ścieżkę, aby chronić konkurencyjność przemysłu i spójność społeczną czytamy w apelu.
ACEA domaga się neutralności technologicznej, która zapewni miejsce dla różnych napędów – od elektrycznych, przez hybrydowe plug-in, po wodór i niskoemisyjne paliwa. Kluczowe znaczenie ma również przyspieszenie dekarbonizacji ciężarówek i autobusów, tak aby nie czekać z rewizją regulacji do 2027 r. Branża ostrzega, że bez polityki wspierającej konkurencyjność, Europa może utracić kluczowe zdolności produkcyjne i technologiczne, co przełoży się na spadek innowacyjności, jakości zatrudnienia i odporności łańcuchów dostaw.
Wrześniowy Dialog Strategiczny na temat przyszłości przemysłu motoryzacyjnego (12 września 2025 r.) ma być według producentów ostatnią szansą, by dostosować unijną politykę do realiów rynkowych i geopolitycznych.
- Łączy nas wspólny cel, ale ta podróż wymaga większego pragmatyzmu i elastyczności, aby utrzymać motor europejskiego przemysłu w ruchu podsumował Ola Källenius.
źródło: www.etransport.pl