23.11.2023
W tym roku, podobnie jak w zeszłym trudno będzie mówić o prawdziwym przedświątecznym szczycie w branży transportowo-logistycznej. Zamiast tego będzie raczej "płaskowyż" - dłuższy okres nieco tylko zwiększonego zapotrzebowania na usługi transportowo-logistyczne.
Ostatni kwartał roku zawsze wiąże się ze zwiększonym zapotrzebowaniem na usługi transportowo-logistyczne, co jest konsekwencją znacznego wzrostu sprzedaży przed Świętami Bożego Narodzenia. Od kilku lat jednak rosnąca w Polsce popularność promocji związanych z Black Friday i Cyber Monday, w połączeniu z ekonomicznymi skutkami pandemii i częstymi brakami produktów nawet u producenta, spowodowała, że okres ten ulega wydłużeniu. Aby sklepy gotowe były na organizowanie przecen i znaczny wzrost sprzedaży w listopadzie, zatowarowywanie muszą zacząć znacznie wcześniej. Część rozpoczyna ten proces już pod koniec wakacji, a przez to potrzeby transportowe związane z Black Friday i Świętami zazębiają się z wcześniejszym szczytowym okresem w branży TSL – początkiem roku szkolnego.
Spowolnione przepływy finansowe w TSL
Paradoksalnie większa liczba zleceń dla firm transportowych, zwłaszcza tych mniejszych, może okazać się wyzwaniem ze względu na powszechne w tej branży długie terminy płatności faktur (przeważnie 45-60 dni, czasami nawet 90). Zamrożenie w ten sposób dużego kapitału może okazać się szczególnie niekorzystne, ponieważ brak dostępu do gotówki utrudnia szybkie zwiększenie skali działalności, m.in. zakup nowego pojazdu, zatrudnienie pracownika, czy zdobycie nowego intratnego kontraktu.
Chcąc być gotowym na listopadowe promocje, sieci handlowe muszą wcześniej zadbać o odpowiednie zapasy. W ostatnich latach jest to jeszcze bardziej istotne, bo sytuacja ekonomiczna i międzynarodowa ciągle wprowadza niepewność w zakresie stabilności łańcuchów dostaw i dostępności towarów. Sytuacja ta powoduje, że firmy transportowo-logistyczne również muszą być gotowe na realizację większej ilości zleceń w dłuższym okresie. Wymaga to dobrego planowania, ale też gotowości, zwłaszcza pod względem finansowym, do szybkiego reagowania na potrzeby klientów. Niezbędna w takiej sytuacji jest płynność finansowa, a jak wiadomo, w mniejszych firmach sektora TSL często jest z tym problem. Tu jednak wydatnie pomóc może faktoring, który pozwala uwolnić kapitał wstrzymywany przez długie terminy płatności zauważa Marek Wcisło, Dyrektor ds. Partnerstwa w 4Trans Factoring, fintechu specjalizującym się w zapewnianiu płynności finansowej firmom z branży TSL, w szczególności MŚP.
Połączenie się dwóch okresów wzmożonego zapotrzebowania na usługi logistyczne włącznie z trudną sytuacją ekonomiczną w Polsce spowodowały, że już w 2022 r. trudno było mówić o rzeczywistym szczycie sezonowym w sektorze TSL w czwartym kwartale roku. Według danych GUS w latach 2020-2021 przewóz towarów w czwartym kwartale, w porównaniu do trzeciego, wzrastał o 6-7 proc. W roku 2022 wzrost ten wyniósł już tylko 3 proc., przy jednoczesnym spadku wolumenu transportu w ostatnim kwartale ze 154,7 mln ton w 2021 r. do 149,6 mln ton rok później.
“Płaskowyż” 2023
Niewielka różnica w skali przewozu towarów między trzecim a czwartym kwartałem zeszłego roku pokazuje, że już wtedy w zasadzie nie mieliśmy do czynienia z prawdziwym szczytem sezonowym. Dr hab. Arkadiusz Kawa wskazuje w swoim raporcie Szczyt świąteczny w logistyce, że w tym roku szanse na wyraźny wzrost zapotrzebowania na usługi transportowo-logistyczne związany z przedświąteczną gorączką zakupów są jeszcze mniejsze. Świadczyć o tym mogą nie tylko wskaźniki ekonomiczne – brak wzrostu gospodarczego, inflacja, ale też zmiana podejścia sieci handlowych i konsumentów. Firmy, obawiając się problemów z dostępnością towarów oraz rosnących cen, od dłuższego czasu gromadziły zapasy. Towary, które w innej sytuacji przewiezione musiałyby być w ciągu czwartego kwartału, w tym roku transportowane były przez kilka miesięcy dłużej. Przez to w branży TSL przedświąteczny “peak” zastąpi raczej wielomiesięczny “płaskowyż”.
Płynność finansowa
Brak wyraźnego szczytu sezonowego w transporcie w tym roku nie może jednak doprowadzić do tego, że firmy przestaną przygotowywać się na taką ewentualność w kolejnych latach. Jeśli tylko wskaźniki ekonomiczne poprawią się, skala przedświątecznych zakupów znów będzie rosła, podobnie jak potrzeby transportowe. Jeżeli przygotowanie firmy do obsługi większej liczby zleceń w krótkim okresie ma być zrealizowane sensownie, wymaga dobrego zaplanowania i podjęcia odpowiednich kroków nawet kilka miesięcy przed spodziewanym szczytem.
Zakup dodatkowych samochodów i znalezienie nowych pracowników, zwłaszcza kierowców, zajmuje sporo czasu. Dlatego warto zabrać się za to z odpowiednim wyprzedzeniem – mówi Marek Wcisło. – Oczywiście nie zawsze da się trafnie oszacować zapotrzebowanie na dodatkowe moce przerobowe w firmie. Może się okazać, że z dnia na dzień potrzebni będą kolejni pracownicy lub nowe ciężarówki. Zakupy lub rekrutacja “na szybko” to też dodatkowe wydatki, które ponieść trzeba natychmiast. W takiej sytuacji kluczowa jest płynność finansowa firmy radzi ekspert.
Źródło: 4Trans Factoring/ etransport.pl