Kolejne włamanie po wywabieniu kierowcy z kabiny – klamka, piny do kart i nagranie

23.02.2026

Kierowca został obudzony podczas pauzy i wywabiony z kabiny pod pretekstem załatwienia sprawy z nielegalnym parkowaniem, a gdy tylko oddalił się od pojazdu, złodzieje włamali się do środka – oto jedna z historii, które opisywałem w ubiegłym tygodniu. Wówczas sprawa dotyczyła kierowcy z Holandii, jeżdżącego MAN-em TGX z naczepą chłodniczą i pauzującego na północno-wschodnich obrzeżach Paryża. Dzisiaj natomiast wrócimy do tego tematu, gdyż dokładnie taka sama kradzież przydarzyła się także polskiemu kierowcy, Czytelnikowi Wojciechowi, jeżdżącemu lekkim zestawem przestrzennym na bazie Iveco Daily.

Wojciech zgłosił się do mnie po przeczytaniu ubiegłotygodniowego artykułu, by przestrzec przed sytuacją, której doświadczył 14 grudnia 2025 roku, w miejscowości Saint-Mard, na północny wschód od Paryża. Podobnie jak wspomniany Holender, odbywał on wówczas pauzę w strefie przemysłowej, stojąc przy krawędzi dwujezdniowej ulicy. W środku dnia, około godziny 14, został obudzony przez umundurowanego mężczyznę, wyglądającego jak ochroniarz. Ów mężczyzna twierdził, że zestaw stoi zaparkowany na terenie prywatnym i nie można tutaj odbywać pauzy. Rzekomy funkcjonariusz od razu też zaproponował, że pomoże rozwiązać ten problem. Polecił przy tym kierowcy wyjście z pojazdu i udanie się za nim pieszo, by znaleźć wolne miejsce do pauzowania na sąsiedniej ulicy. Zaspany i zdezorientowany kierowca przystał więc na tę propozycję.

Co wydarzyło się dalej, tego możemy dowiedzieć się dzięki nagraniu z wideorejestratora, umieszczonego na przedniej szybie Iveco. Przed zestawem pojawiło się niewielkie Renault Modus, którym przemieszczało się dwóch mężczyzn. Jeden z nich obszedł zestaw, a następnie włamał się do jego kabiny. Uruchomiło to alarm, ale jeden z przestępców kontynuował przeszukiwanie kabiny, co wyraźnie można stwierdzić po dźwiękach na filmie. Następnie przestępca wrócił do auta osobowego oraz uciekł.

Alarm usłyszał także sam Wojciech, zdając sobie sprawę, że padł ofiarą przestępców. Natychmiast zaczął biec w stronę auta, a nawet minął przestępców w Renault Modus, którzy byli gotowi go potrącić. Gdy dotarł do swojego samochodu, zastał kabinę noszącą ślady przeszukania i zauważył kradzież dwóch rzecz: złodzieje zabrali piny do kart paliwowych oraz torbę typu nerka, która na szczęście była pusta. Poza tym Iveco nosiło taki sam ślad włamania, jak we wszystkich tego typu zdarzeniach – wgniecenie pod obudową klamki, najprawdopodobniej będące śladem po podważaniu plastiku. Jak więc widać, czy to ciężkich samochodów ciężarowych, czy do lekkich busów, przestępcy włamują się w dokładnie taki sam sposób.

Cała sprawa została zgłoszona na policję i kierowca chciał przekazać funkcjonariuszom nagranie, na którym widać twarze przestępców, ich samochód oraz numery rejestracyjne. Jak to jednak we Francji bywa, policjanci uznali, że przecież nic poważnego się nie stało, nie ma potrzeby wszczynać śledztwa i nie są zainteresowani filmem.

Jakie koszty mogą wyniknąć z takiego ignorowania problemu przez policję? Zakładając, że złodzieje szukali kart paliwowych oraz numerów pin, potencjalne straty mogłyby być liczone w dziesiątkach tysięcy złotych.

źródło: www.40ton.net