13.02.2026
Na cztery i pół miesiąca przed wprowadzeniem tachografów do lekkiego transportu, pojawia się kolejny pomysł na uniknięcie tych nowych przepisów. Tym razem w roli głównej występuje typowo europejski samochód dostawczy średniej wielkości, który ma otrzymać specjalnie obniżone DMC oraz kabinę sypialną.
Zasady wchodzące w życie 1 lipca 2026 roku wprowadzą obowiązek stosowania tachografów w pojazdach o DMC powyżej 2,5 tony. Dotychczas ujawniły się dwa pomysły, by zejść poniżej tego progu tonażowego, a jednocześnie umożliwić montaż zabudowy na co najmniej cztery europalety i zachować sensowną ładowność. Pierwszym z tych pomysłów okazało się Piaggio Porter NP6, czyli typowo miejskie, włosko-chińskie auto dostawcze, mające bardzo wytrzymałą konstrukcję, ale rozmiarami przypominające raczej mikrosamochody. Jako druga propozycja wyklarował się Fiat Doblo Work Up, czyli popularny kombivan w rzadkiej wersji z zabudową, znacznie bardziej komfortowy od Piaggio, ale nieprodukowany już od dobrych kilku lat. Teraz natomiast nadchodzi trzecia, będąca obecnie w fazie projektowej i zapowiedziana już przez polskiego producenta kabin sypialnych, firmę Lamax.
Specjaliści od „busów” wpadli na pomysł, by jako bazę wykorzystać Toyotę ProAce. To bliźniak Peugeota Experta, Citroena Jumpy, Fiata Scudo oraz Opla Vivaro, a więc średniej wielkości auto dostawcze, zwykle występujące jako furgon z około 3-tonowym DMC. Na wybranych rynkach oferuje się też jednak wersję pod zabudowy, z uciętym nadwoziem, a jednocześnie istnieją prawne sposoby, by obniżyć tutaj DMC do 2,49 tony. Stąd też pomysł, by wykorzystać taką Toyotę w wersji pod zabudowę, poddaną właśnie obniżeniu DMC, a następnie dołożyć do niej tylną kabinę sypialną i zwieńczyć wszystko plandekowym nadwoziem na cztery europalety.
Na dołączonych grafikach możemy zobaczyć wizualizacje takiego podwozia, jeszcze bez zabudowy, zaprezentowane dzisiaj przez firmę Lamax. Projekt sypialni jest tutaj dobrany w taki sposób, by zapewnić z tyłu łóżko o wymiarach 195×65 centymetrów. Dzięki temu nie trzeba by robić dodatkowej, wysuwanej komory na nogi, jaką zaprojektowano dla wspomnianego Piaggio.. Pozostaje tylko pytanie, ile będzie wynosiła ładowność takiej Toyoty? Lamax jak na razie nie wypowiada się na ten temat, ale trudno się tutaj spodziewać wyniku wyższego niż 500-600 kilogramów. W końcu fabryczna Toyota ProAce w wersji z otwartą, burtową zabudową, bez jakiejkolwiek sypialni, ma około 1800 kilogramów masy własnej.
Nie da się ukryć, że wykorzystanie takiej Toyoty ProAce w transporcie międzynarodowym wciąż byłoby znacznym krokiem do tyłu w stosunku do 3,5-tonowych modeli wykorzystywanych obecnie. Nie tylko pod kątem możliwości transportowych, ale też w kwestii warunków życia w kabinie. Z drugiej strony, ze swoim 2-litrowym silnikiem diesla, nawet 180-konną mocą i wnętrzem mocno przypominającym auta osobowe, na pewno byłoby to znacznie bardziej komfortowe i cywilizowane rozwiązanie niż w przypadku Piaggio lub Fiata.
Na koniec przypomnę, że nowe przepisy wejdą w życie 1 lipca 2026 roku. Cyfrowe urządzenia najnowszej generacji, tak zwane „Smart Tacho 2”, zaczną być wówczas wymagane w samochodach ciężarowych o DMC powyżej 2,5 tony, które wykonują międzynarodowy, zarobkowy przewóz rzeczy po krajach Unii Europejskiej, a także po Norwegii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Ma to objąć zarówno pojazdy nowe, jak i te już używane. Przewozy na potrzeby własne będą z tego wymogu całkowicie zwolnione. Podkreślę też, że wprowadzenie tachografów nie będzie szło w parze z wprowadzeniem obowiązkowych ograniczników prędkości. Busy o DMC powyżej 2,5 tony będą więc podlegały pod taką samą rejestrację czasu pracy, jak pełnoprawne ciężarówki, ale będą mogły jeździć znacznie szybciej. Może się więc okazać, że to właśnie prędkość będzie teraz kluczowa w ekspresowym transporcie.
źródło: www.40ton.net