Kontrole naklejek „UE-UA” – tym razem 12 tys. zł kary dla ukraińskiej ciężarówki

21.05.2026

W ostatnich miesiącach pojawiło się kilka komunikatów z Ukrainy, w których Ukrtransbezpeka informowała o ukaraniu polskich przewoźników za brak naklejek na szybie, informujących o korzystaniu z unijno-ukraińskiej umowy transportowej. Dzisiaj możemy natomiast zobaczyć sprawę z Polski, w której za to samo wykroczenie został ukarany przewoźnik z Ukrainy.

Niewielkie naklejki, o wymiarach 5×5 centymetrów, zostały wprowadzone w 2024 roku, wraz z przedłużeniem wspomnianej, unijno-ukraińskiej umowy. Miały one wyróżnić na drodze pojazdy korzystające z tego porozumienia, a przy okazji przypominać o zakazie wykonywania przewozów trójstronnych oraz kabotażowych. Stąd umieszczony na nich angielskojęzyczny tekst: „Bilateral Trade and Transit Permitted, Cross-Trade and Cabotage Prohibited”.

Gdy na przełomie 2025 oraz 2026 roku Ukrtransbezpeka zaczęła informować o kontrolowaniu tych naklejek, sprawa wywołała wiele kontrowersji. Szybko się bowiem okazało, że brak naklejki jednoznaczny jest z nielegalnym charakterem przewozu i tym samym może oznaczać jedną z najwyższych kar z ukraińskiego taryfikatora. Wspominałem o tym w artykule z marca bieżącego roku, mającym bardzo wymowny tytuł: 2800 zł kary za brak naklejki, 85 zł kary za przewinienia tacho – kontrola na Ukrainie

Jak natomiast podeszła do tego polska inspekcja? Skoro temat naklejek stał się istotny za naszą wschodnią granicą, tylko kwestią czasu było pojawienie jej także w naszych komunikatach. I oto jest – dzisiejszy materiał WITD Poznań, omawiający kontrolę Volva FH z ukraińskiej firmy transportowej. Pojazd ten został zatrzymany na autostradzie A2 w okolicach Poznania, gdy wykonywał przewóz dwustronny z Unii Europejskiej do Ukrainy, a na jego nadwoziu zauważono właśnie brak omawianej naklejki.

Podobnie jak w przypadku kontroli ukraińskich, brak oznaczenia uznano za bardzo poważne wykroczenie, kwestionujące legalność całego przewozu. Różnica była jednak taka, że polski taryfikator przewiduje kwoty wielokrotnie wyższe od ukraińskich. Gdy więc wszczęto tutaj postępowanie administracyjne i pobrano kaucję na poczet przyszłej kary, okazało się, że przed kontynuowaniem jazdy firma musi wpłacić 12 tys. złotych. To maksymalna stawka, jaką przewidziano przewidziano w polskiej Ustawie o transporcie drogowym.

Oryginalna treść komunikatu WITD Poznań:

18 maja 2026 roku inspektorzy z Gniezna prowadzili kontrole na autostradzie A2. Podczas działań ujawniono naruszenia przepisów transportowych u przewoźników z Estonii oraz Ukrainy.

W przypadku przewoźnika z Estonii, realizującego transport tranzytowy przez terytorium Polski, stwierdzono przekroczenie dopuszczalnej pojemności stałych zbiorników paliwa. Jednostka transportowa była wyposażona w trzy zbiorniki o łącznej pojemności 1710 litrów, co naruszało przepisy umowy ADR. W związku z wykrytym naruszeniem pobrano kaucję w wysokości 2 000 zł na poczet przyszłej kary administracyjnej, a kierowca został ukarany mandatem.

Natomiast przewoźnik z Ukrainy wykonywał przewóz drogowy niezgodnie z przepisami wynikającymi z art. 5c Umowy między Unią Europejską a Ukrainą dotyczącej transportu drogowego towarów. W trakcie kontroli ujawniono brak obowiązkowej naklejki dla ukraińskich przewoźników na przedniej szybie pojazdu. W związku ze stwierdzonym naruszeniem inspektorzy pobrali kaucję w wysokości 12 000 zł na poczet przewidywanej kary pieniężnej.

źróło: www.40ton.net