18.08.2026
Główny kraj tranzytowy w Europie ma coraz większe problemy z infrastrukturą drogową. Straty związane z korkami szacuje się na ponad 5 miliardów euro rocznie, a eksperci zachodzą w głowę, w jaki sposób można z tego problemu wybrnąć.
Najnowszy raport na ten temat opublikowała firma EY-Parthenon, we współpracy z analitykami z firm Bridge the Momentum, Vitronic oraz DKV Mobility. To właśnie w tym badaniu pojawiła się kwota 5,3 miliarda euro jako wyliczenie rocznych strat wynikających z zakorkowania dróg. Eksperci podkreślili też, że zakorkowanie w większości powiązane jest z niedofinansowaniem infrastruktury, przeciągającymi się remontami oraz zamkniętymi mostami.
Jako przykład wskazano chociażby zamknięcie mostu Friedrich-Ebert-Brücke na autostradzie A565 pod miastem Bonn, gdzie analitycy spodziewają się strat o wartości 170 milionów euro rocznie. Ponadto różnicę zauważono w ocenach sytuacji przez przedsiębiorców: w najnowszym badaniu aż 84 procent ankietowanych firm oceniło stan niemieckich dróg jako bezpośrednie obciążenie dla gospodarki, podczas gdy w badaniu z 2013 roku wskazało to 59 procent firm.
Co natomiast można by z tym problemem zrobić? Twórcy raportu są zdania, że władze Niemiec od dłuższego czasu niewłaściwie planują swoje projekty, przyznając środki bez uwzględniania znaczenia ekonomicznego danej inwestycji. Dlatego raport promuje wskaźnik o nazwie Economic Reach Index (ERI), mający oceniać realne znaczenie gospodarcze konkretnych odcinków drogowych. Może to być oparte przede wszystkim na ruchu samochodów ciężarowych, łatwym do określenia poprzez system opłat drogowych. Ponadto eksperci zachęcają, by wykorzystać do tego najnowsze technologie, tworząc cyfrową mapę korytarzy transportowych i przeprowadzając cyfrowe symulacje inwestycji drogowych, wybierając w ten sposób te najbardziej efektywne.
źródło: www.40ton.net