Kradzież ładunku obserwowana z helikoptera – wyroki za akcję przy polskiej ciężarówce

25.09.2026

13 listopada 2025 roku, około godziny 1 w nocy, na parkingu dla ciężarówek pod holenderską miejscowością Klarenbeek pojawiło się dwóch złodziei ładunków. Chodzili oni od zestawu do zestawu i rozcinali plandeki, aż w końcu zainteresowała ich polska ciężarówka z bardzo dużymi kartonami opisanymi jako „motorcycle” (pol. „motocykl”). Przestępcy wyczuli w tym cenny łup i zdecydowali się na kradzież, wzywając na miejsce wsparcie z samochodem dostawczym. Czego się jednak zupełnie nie spodziewali, to tego, że ich działania są obserwowane przez służby, a wysoko nad parkingiem znajduje się policyjny helikopter.

Cała sprawa zakończyła się interwencją służb i zatrzymaniem pięciu osób. Było to przede wszystkim dwóch wspomnianych mężczyzn, którzy rozcinali plandeki. Było to też ich dwóch wspólników, którzy przybyli na miejsce z opóźnieniem, poruszając się drugim samochodem osobowym. Piątym aresztowanym był natomiast kierowca auta dostawczego, który również współpracował ze złodziejami i został wezwany na miejsce za pośrednictwem aplikacji Snapchat w celu odebrania skradzionego towaru.

Teraz, blisko rok po aresztowaniu, cała piątka usłyszała wyroki przed holenderskim sądem z prowincji Gelderland. Oskarżono ich tam o „usiłowanie kradzieży”, a nie po prostu „kradzież”, co okazało się konieczne ze względów formalnych. Konkretnie chodziło tutaj o fakt, że w momencie wkroczenia policji do akcji i zatrzymania przestępców nie zdążyli oni jeszcze przeładować towaru do podstawionego pojazdu. Z drugiej strony sędzia podkreślił, że nawet to „usiłowanie kradzieży” musi zostać potraktowane bardzo poważnie. Jak bowiem zauważył, kradzieże ładunków nie tylko tworzą straty o charakterze ekonomicznym, ale też odbierają kierowcom prawo do bezpiecznego i spokojnego wypoczynku po pracy. Dlatego też, choć zwykle Holendrzy orzekają w takich przypadkach wyroki w zawieszeniu, tym razem na „zawiasy” mogła liczyć tylko jedna osoba.

Dwóch głównych uczestników przestępstwa, którzy rozcinali plandeki, wytypowali łup i wezwali wspólników na pomoc, otrzymało kary po 15 miesięcy więzienia. Mowa o karach niezawieszonych. Dwóch kolejnych mężczyzn, którzy dojechali na miejsce autem osobowym, otrzymało wyroki 5 oraz 2 miesięcy więzienia, również o charakterze niezawieszonym. Piąty oskarżony – ten odpowiedzialny za podstawienie auta dostawczego – został uznany za osobę w najmniejszym stopniu zaangażowaną w przestępstwo. Dlatego to właśnie on otrzymał wyrok zawieszony, a konkretnie 1 miesiąc więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Dodatkowo objęto go nadzorem kuratorskim i nakazano zrealizowanie 240 godzin prac społecznych.

źródło: www.40ton.net