Śledztwo w sprawie zatrudniania kierowców dla Lidla – był zakaz swobodnej zmiany firm?

28.05.2026

Niecały rok temu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) poinformował o wszczęciu postępowania przeciwko sieci marketów Biedronka oraz grupie 32 przewoźników. Zarzuty dotyczyły wówczas nielegalnej zmowy przy zatrudnianiu kierowców, uniemożliwiającej swobodne przechodzenie pracowników z jednej firmy transportowej do drugiej. Teraz UOKiK zainteresował się natomiast konkurencyjnym Lidlem, sprawdzając, czy tam również mogły zachodzić podobne nieprawidłowości.

Jak podano w komunikacie z 25 maja, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów dokonał przeszukań w biurach sieci sklepów Lidl oraz czterech firm transportowych. Mowa tutaj o przedsiębiorstwach Omega Pilzno, Van Group, Dar-Pol oraz FTS Ratajczak, regularnie współpracujących z Lidlem jako stali podwykonawcy. Przeszukania odbyły się za zgodą sądu i przy współpracy z policją, mając na celu zabezpieczenie firmowych dokumentów. Te ostatnie zostaną teraz poddane szczegółowym analizom.

Podobnie jak we wspomnianej sprawie z Biedronką, UOKiK podejrzewa istnienie nielegalnego porozumienia między firmami w zakresie zatrudniania kierowców. Układ ten miałby uniemożliwiać zatrudnienie kierowców, którzy wcześniej jeździli już dla innego przewoźnika obsługującego tę samą sieć sklepów. Coś takiego miałoby wyeliminować wewnętrzną rywalizację o kierowców, a efektem ubocznym byłby negatywny wpływ na warunki pracy, na czele z zahamowaniem wzrostu wynagrodzeń. Ponadto podejrzenia dotyczą zakazu zatrudniania w ramach omawianej współpracy kolejnych podwykonawców. Wszystko to miałoby stanowić niedozwolone praktyki, niezgodne z zasadami funkcjonowania wolnego rynku.

Podkreślam, że sprawa pozostaje na etapie podejrzeń. Oficjalne zarzuty nie zostały jeszcze postawione i wszystko może zależeć od tego, jaki będzie wynik wspomnianych analiz. Jeśli ewentualne zarzuty się pojawią, wówczas firmom mogą grozić kary w wysokości do 10 procent obrotów, a ich menadżerom grzywny w wysokości do 2 milionów złotych. Możliwy jest też scenariusz nadzwyczajnego złagodzenia kar, jeśli któreś z przedsiębiorstw zdecyduje się na współpracę z UOKiK i ujawni informacje kluczowe dla przebiegu śledztwa.

Oryginalna treść komunikatu UOKiK:

Przeszukania pracowników UOKiK odbyły się w biurach Lidla oraz następujących przewoźników: Omega Pilzno w Pilźnie, spółek z grupy Van Group (Van Cargo, Kurier w Łukowie, Podlasie w Łukowie), Firma Transportowo-Spedycyjna Zbigniew Ratajczak w Bogucinie oraz Dar-Pol Dariusz Kulesza w Ochudnie.

Podejrzewane porozumienie mogło polegać na ustaleniu, że przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne Lidla nie będą konkurowali między sobą o pracowników. W praktyce mogło oznaczać to, że nie zatrudniali kierowców z firm uczestniczących w podejrzewanej zmowie. Tych ustaleń mogli dokonywać bezpośrednio między sobą lub za pośrednictwem Lidla. Dodatkowo sieć handlowa mogła stworzyć mechanizm, który umożliwiał funkcjonowanie porozumienia. Spółka mogła uniemożliwiać kierowcom, zatrudnionym wcześniej u danego przewoźnika, wjazd na teren swoich centrów dystrybucyjnych. Jednocześnie podejrzewane porozumienie może dotyczyć zakazu przejmowania przez firmy transportowe swoich podwykonawców, czyli mniejszych firm faktycznie wykonujących przewozy towarów do sieci Lidl na zlecenie spedytorów.

– Zmowy na rynku pracy są nie tylko naganne etycznie – są przede wszystkim nielegalne. W ich wyniku pracownicy nie mogą zmienić miejsca zatrudnienia, a pracodawcy nie muszą poprawiać warunków pracy, np. podwyższać wynagrodzenia czy przyznawać dodatkowych świadczeń. Podczas przeszukań w siedzibach Lidla i firm przewozowych zebraliśmy materiał dowodowy, który obecnie analizujemy – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Jeśli materiał zebrany w trakcie postępowania potwierdzi podejrzenia, Prezes UOKiK rozpocznie postępowanie antymonopolowe i postawi zarzuty konkretnym podmiotom. Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. Menadżerom odpowiedzialnym za zawarcie zmowy grozi z kolei kara do 2 mln zł.

źródło: www.40ton.net