18.03.2025
Niektórzy przewoźnicy, którzy weszli w segment logistyki kontraktowej, mają poważne problemy z zapełnieniem magazynów. Jednak dla rynku magazynowego nie jest to trzęsienie ziemi.
Minął okres magazynowej gorączki wywołanej pandemią. Klienci tną zapasy, a dzierżawcy magazynów zostają bez przychodu. – Firmy transportowe podjęły decyzję rozwoju w segmencie magazynowym bez analizy ryzyka. Mają teraz podwójny problem, bowiem zmalał zarówno rynek magazynowy jak i transportowy – wskazuje odpowiedzialny za logistykę kontraktową w Paul Schockemöhle Logistics Polska Andrzej Bekierski. Przyznaje, że odradza przewoźnikom otwierania biznesu magazynowego. – Chyba że jest na ręku 5-8-letni kontrakt magazynowy. Jeśli nie ma go, lepiej zaczekać. Duzi gracze mają wypełnione magazyny i wejście nowych to spore ryzyko, tym bardziej, że rynek magazynowy jest wolno rotujący, o długiej stopie zwrotu – podkreśla Bekierski.
Dalsza część artykułu na stronie www.logostyka.rp.pl