Niemcy luzują zakazy. KAB ostrzega przed presją na kierowców

13.08.2026

KAB krytykuje łagodzenie niedzielnych zakazów dla ciężarówek w Niemczech. Organizacja ostrzega, że rozwiązanie nie zwiększa realnych moy przewozowych, a może jedynie przenieść większą część presji na kierowcówifirmy transportowe.

Czasowe łagodzenie niedzielnych zakazów ruchu ciężarówek w Niemczech, wprowadzane z powodu niskich stanów wód i problemów żeglugi śródlądowej, spotkało się z krytyką Katolickiego Ruchu Pracowniczego Niemiec (KAB). Organizacja przekonuje, że wyjątki mogą doraźnie ograniczyć ryzyko przerw w dostawach, ale nie rozwiązują podstawowego problemu, czyli niedoboru kierowców i ograniczonej przepustowości całego systemu transportowego. KAB ocenia, że decyzje władz federalnych i landowych są reakcją na presję wynikającą z modelu „Just-in-Time”, w którym przedsiębiorstwa ograniczają zapasy magazynowe i opierają dostawy na możliwie precyzyjnym harmonogramie. W praktyce oznacza to coraz większe uzależnienie produkcji od płynności transportu i przenoszenie części funkcji magazynowych na drogi.

Zdaniem organizacji chwilowe zniesienie niedzielnych ograniczeń może pomóc w przewozie towarów szczególnie istotnych dla gospodarki, takich jak paliwa czy surowce chemiczne. Nie tworzy jednak dodatkowej podaży kierowców ani nowych mocy przewozowych. W efekcie część pracy, która normalnie przypada na dni robocze, może zostać przesunięta na weekend. KAB ostrzega, że takie rozwiązanie może zwiększać presję na firmy transportowe i kierowców, aby zapewniać przewozy również w niedziele. Organizacja obawia się, że wyjątek stosowany dziś jako środek kryzysowy z czasem może stać się standardowym narzędziem organizacji transportu.

Z punktu widzenia branży TSL najważniejsze jest to, że spór nie dotyczy wyłącznie samego zakazu. Chodzi również o sposób organizacji łańcuchów dostaw. Niski poziom wody na Renie i innych rzekach ograniczył możliwości żeglugi śródlądowej, a część ładunków została przeniesiona na drogi i kolej. To z kolei zwiększa zapotrzebowanie na kierowców i pojazdy w sytuacji, gdy sektor już wcześniej zmagał się z niedoborem kadr. KAB wskazuje, że samo rozszerzenie czasu, w którym ciężarówki mogą poruszać się po drogach, nie rozwiąże problemu braku pracowników ani ograniczeń infrastrukturalnych. Organizacja postuluje szerszą zmianę podejścia do logistyki – odejście od modelu „Just-in-Time” na rzecz „Just-in-Case”, czyli utrzymywania większych zapasów bezpieczeństwa w strategicznych punktach łańcucha dostaw.

Według KAB firmy powinny tworzyć większe bufory magazynowe w kluczowych węzłach logistycznych. Wyższe koszty magazynowania miałyby być w wielu przypadkach niższe niż koszty nagłych działań podejmowanych w momencie zakłócenia dostaw lub ryzyka zatrzymania produkcji. Organizacja wskazuje również na potrzebę zwiększania odporności innych gałęzi transportu. W przypadku żeglugi śródlądowej chodzi m.in. o rozwój jednostek o mniejszym zanurzeniu, a w transporcie kolejowym o dalszą rozbudowę infrastruktury i możliwości przewozowych. Krytyka KAB pojawia się w momencie, gdy kolejne niemieckie landy czasowo łagodzą ograniczenia dla ciężarówek w związku z niskim poziomem wód. Dla przewoźników oznacza to większą elastyczność operacyjną, ale jednocześnie otwiera szerszą dyskusję o tym, czy obecny model organizacji dostaw nie przerzuca zbyt dużej części ryzyka i presji czasowej na transport drogowy oraz kierowców.

Kolejne landy wprowadzają odstępstwa