06.05.2026
W 2024 roku niemiecki rząd podjął decyzję o drastycznym ograniczeniu wydatków na infrastrukturę drogową. Środki zostały ucięte nawet o 20 procent, tylko nasilając problemy z przeciągającymi się remontami, przepełnionymi parkingami i zamkniętymi mostami. Teraz jednak Federalne Ministerstwo Transportu znalazło dodatkowy miliard euro i postanowiło rozdysponować go w ramach nowego programu.
Właśnie jeden miliard euro będzie liczył budżet programu dofinansowań do budowy ładowarek dla elektrycznych ciężarówek. Obejmą one zarówno sam zakup ładowarek, jak i dociąganie odpowiednio mocnych przyłączy energetycznych, co często wiąże się z wydatkiem liczonym w dziesiątkach tysięcy euro. Jeśli natomiast chodzi o odbiorców dofinansowania, to przewidziano tutaj trzy grupy. Pierwszą z nich będą małe i średnie firmy chcące postawić niepubliczną ładowarkę na swojej bazie, z myślą o własnych ciężarówkach. Drugą grupą będą duże firmy, również myślące o ładowarce niepublicznej. Trzecia grupa to natomiast firmy chcące utworzyć publiczne punkty ładowania ciężarówek, będące do dyspozycji zewnętrznych klientów, w tym także ciężarówek przejeżdżających tranzytem.
Cały program dofinansowań zaplanowano na cztery lata. Środki będą rozdzielane w kilku transzach, a pierwsza z nich – opiewająca na 200 milionów euro – obejmie wnioski składane od końca maja do początku lipca 2026 roku. Rząd wyraził przy tym nadzieję, że skłoni to niemieckich przewoźników do chętniejszego inwestowania w ciężarówki elektryczne i pozwoli nadgonić unijne oczekiwania w zakresie ograniczania emisji CO2. Tutaj dodam, że według ubiegłorocznych statystyk udział elektrycznych modeli w niemieckim rynku ciężarówek przekroczył 5 procent. To odsetek kilkunastokrotnie większy niż w Polsce, ale trzykrotnie niższy niż w Holandii, Szwajcarii lub Szwecji.
źródło: www.40ton.net