Nowa era w transporcie ciężkim. Ten raport obnaża wyzwania i kierunki transformacji polskiego sektora TSL

19.06.2026

Polski sektor transportu drogowego, będący dotychczas jednym z głównych motorów napędowych rodzimej gospodarki, znajduje się w obliczu fundamentalnych przemian strukturalnych. Podczas Targów Rozwiązań Transportowych 4Poland, które odbyły się 11 czerwca 2026 roku na torze wyścigowym Jastrząb pod Radomiem, zaprezentowano oficjalnie najnowszy raport przygotowany na zlecenie Volvo 4Poland zatytułowany „Trendbook – Przyszłość transportu ciężkiego w Polsce 2026/2027”.

Kompleksowe opracowanie jednoznacznie dowodzi, że dotychczasowe modele biznesowe oparte na prostej rywalizacji wielkością floty tracą rację bytu. Współczesny rynek transportu ciężkiego został zdominowany przez drastycznie rosnące koszty działalności, głęboki kryzys kadrowy oraz daleko idącą niepewność regulacyjną, co zmusza przewoźników do natychmiastowej adaptacji, cyfryzacji i rewizji strategii operacyjnych.

Finansowa presja i gwałtowny wzrost kosztów operacyjnych

Zgromadzone w raporcie dane empiryczne nie pozostawiają złudzeń co do nastrojów panujących wśród polskich przedsiębiorców transportowych. Aż 77% badanych firm uznało stale rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej za czynnik, który w sposób najbardziej destrukcyjny i najmocniejszy wpłynie na kondycję branży w perspektywie najbliższych trzech do pięciu lat. Jednym z kluczowych komponentów budżetowych pozostaje cena paliwa. Choć historycznie jego udział w całkowitych kosztach operacyjnych kształtował się na poziomie od 25% do 30%, to w momentach najpoważniejszych zawirowań rynkowych i geopolitycznych potrafi on gwałtownie wzrosnąć do pułapu rzędu 40–45%, paraliżując płynność finansową mniejszych podmiotów.

Kolejnym, niezwykle dotkliwym obciążeniem fiskalnym dla firm logistycznych stały się drastyczne podwyżki opłat drogowych w Europie. Od końca 2023 roku stawki myta wzrosły w Niemczech o około 80%, na Węgrzech o 50%, a w Austrii o 40%. Rodzimy rynek również nie pozostał obojętny na ten trend, jako że stawki w ramach polskiego systemu e-TOLL zwiększyły się średnio o 40–42%. Dodatkowe warstwy kosztów administracyjnych oraz koniecznych nakładów inwestycyjnych są bezpośrednio generowane przez restrykcyjne regulacje Unii Europejskiej, wśród których wymienić należy unijny Pakiet Mobilności, obowiązkową i kosztowną wymianę tachografów na urządzenia drugiej generacji, a także nadchodzące wielkimi krokami wdrożenie systemu ETS II. Andrzej Kamionka, prezes firmy KH-Kipper będącej wiodącym producentem przyczep i naczep, zaznacza, że sama transformacja technologiczna nie jest barierą, gdyż ostatecznie to ekonomia dyktuje popularność danych rozwiązań, jednak permanentny wzrost kosztów i dbanie o konkurencyjność wymagają od firm ciągłego poszukiwania innowacji unikalnych w skali rynku.

Kryzys kadrowy. Brak kierowców paraliżuje europejską logistykę

Równolegle z barierami finansowymi sektor transportu ciężkiego mierzy się z bezprecedensowym deficytem zasobów ludzkich. Statystyki zaprezentowane w raporcie „Trendbook 4Poland” są alarmujące: aż 94% ankietowanych przedsiębiorstw zadeklarowało, że w ciągu minionego roku często lub bardzo często osobiście odczuwało dotkliwe braki kadrowe. Co więcej, trzy czwarte respondentów prognozuje, że w horyzoncie najbliższych dwóch, trzech lat ogólna dostępność wykwalifikowanych pracowników na rynku ulegnie dalszemu, drastycznemu pogorszeniu. Skalę problemu w wymiarze międzynarodowym obrazuje fakt, że w samym 2024 roku na terenie całej Unii Europejskiej nieobsadzonych pozostawało ponad 426 tysięcy etatów dla kierowców zawodowych samochodów ciężarowych.

W obliczu tak głębokiego kryzysu strukturalnego firmy transportowe zmuszone są do całkowitego przeformułowania definicji atrakcyjności tego zawodu. Pracodawcy muszą zacząć elastycznie uwzględniać dynamicznie zmieniające się oczekiwania nowych pokoleń wchodzących na rynek pracy, kłaść nacisk na systematyczny rozwój kompetencji technicznych oraz zadbać o poprawę ogólnego dobrostanu pracowników, aby skutecznie zatrzymać odpływ kadr do innych gałęzi przemysłu.

Cyfryzacja i analiza danych jako nowe paliwo dla przewoźników

W realiach skrajnie niskiej marżowości tradycyjnych operacji logistycznych, to właśnie zaawansowana cyfryzacja staje się głównym i fundamentalnym kierunkiem inwestycyjnym dla firm zorientowanych na przetrwanie. Raport wskazuje, że cyfrowe dane stają się „nowym paliwem” dla branży, budując innowacyjną warstwę operacyjną opartą na głębokiej analityce, predykcji, automatyzacji powtarzalnych procesów biurowych oraz cyberbezpieczeństwie. Narzędzia te są wdrażane przez zdecydowaną większość rynku – jedynie 14% badanych podmiotów zadeklarowało, że nie implementuje nowoczesnych technologii w żadnym obszarze swojej działalności.

Przewoźnicy najchętniej alokują kapitał w rozwiązania technologiczne ukierunkowane na monitoring czasu pracy (54% wskazań), kompleksowe zarządzanie flotą (37%), automatyzację procedur administracyjnych (34%) oraz precyzyjną optymalizację tras przejazdu (31%). Małgorzata Kulis, dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska, jednoznacznie podkreśla, że mądra i rzetelna analiza danych pozwoli przedsiębiorstwom na wyciśnięcie maksymalnej efektywności z każdego przejechanego kilometra, co da im kapitał na dalsze inwestycje. W jej ocenie era, w której o sukcesie rynkowym decydowało wyłącznie posiadanie gigantycznego taboru, bezpowrotnie mija – w przyszłości wygrają podmioty zdolne do precyzyjnego i przewidywalnego planowania operacji w skrajnie nieprzewidywalnym środowisku biznesowym.

Niepewność regulacyjna i bariery transformacji energetycznej

Odrębnym i niezwykle złożonym wyzwaniem pozostaje transformacja energetyczna, napędzana przez unijne wymogi redukcji emisji dwutlenku węgla o 45% do 2030 roku. Choć przepisy te na razie pozostają w mocy, rynkowa rzeczywistość wdrażania napędów alternatywnych jest pełna barier. Z analizy Volvo 4Poland wynika, że choć ponad połowa firm (54%) deklaruje realne plany lub aktualne wykorzystanie pojazdów nisko- bądź zeroemisyjnych, to w praktyce zaledwie 14% przedsiębiorstw posiada je już fizycznie w swoich flotach. Ponadto 34% respondentów stoi na stanowisku, że tego typu ciągniki siodłowe staną się realną i istotną częścią taboru dopiero za ponad dekadę, a 23% uważa, że nie będą one odgrywać znaczącej roli w transporcie ciężkim.

Struktura polskiego rynku. Rozdrobnienie w obliczu postępującej konsolidacji

Trudne otoczenie makroekonomiczne i regulacyjne uderza w specyficzną strukturę polskiego rynku, który historycznie pozostaje mocno rozdrobniony. Z danych przytoczonych w Trendbooku wynika, że w 2022 roku w Polsce funkcjonowało ponad 103 tysiące przedsiębiorstw transportu drogowego, z czego ponad 60% stanowiły mikrofirmy zatrudniające najwyżej jedną osobę. Obecnie pod wpływem nawarstwiających się presji kosztowych widoczny staje się proces silnej konsolidacji rynku. Podczas gdy liczba dużych firm zatrudniających co najmniej 250 pracowników wzrosła względem 2016 roku o 50–60%, mniejsi przewoźnicy masowo znikają z rynku. Tylko w samym 2025 roku z polskiego rynku ubyło 4 431 przewoźników posiadających licencję na transport międzynarodowy, co stanowi drastyczny spadek o około 10% całej bazy przedsiębiorców.

Kluczem do przetrwania i uzyskania trwałej stabilności w tym nieprzewidywalnym środowisku staje się szeroko rozumiana dywersyfikacja działalności operacyjnej – zarówno na poziomie geograficznym poprzez obsługę wielu zróżnicowanych rynków w różnych rejonach świata, jak i poprzez budowanie portfela klientów reprezentujących odmienne, niezależne od siebie branże. Według autorów raportu, nowoczesna firma przyszłości w sektorze TSL to podmiot, który elastycznie rozwija kompetencje ludzi równolegle z wdrażaniem nowych technologii, buduje wysoką odporność operacyjną i podejmuje wszelkie decyzje strategiczne wyłącznie na drodze rzetelnej analizy danych cyfrowych.

Źródło: www.truckfocus.pl