15.07.2025
O tym, że poprawa bezpieczeństwa na drogach traktowana jest w Polsce priorytetowo, może świadczyć instalacja kolejnych systemów kontroli ruchu takich jak fotoradary, odcinkowe pomiary prędkości oraz system RedLight. Sprawdzamy najnowsze doniesienia na ten temat.
W ramach dużego projektu modernizacji systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym, do 2026 roku na polskich drogach pojawi się łącznie 128 nowych urządzeń rejestrujących wykroczenia. Wśród nich znajdą się:
W centrum zainteresowania znalazł się rozwój odcinkowego pomiaru prędkości, który obejmie blisko 400 km dróg, również ekspresowych i autostrad. Do tej pory OPP był rzadko stosowany na trasach szybkiego ruchu. Warto wiedzieć, że nowoczesne kamery rejestrują nie tylko czas przejazdu, ale również tablice rejestracyjne i obraz pojazdu – nawet przy złej pogodzie czy w nocy.
RedLight jest systemem monitoringu przejazdu na czerwonym świetle, który montuje się zarówno na skrzyżowaniach, jak i przejazdach kolejowych. Ujawnia zatem jedne z najbardziej niebezpiecznych wykroczeń drogowych. Do 2026 roku powstanie 10 takich punktów na skrzyżowaniach oraz 5 na przejazdach kolejowych. Kamery RedLight monitorują i automatycznie rejestrują:
Aktualnie w Polsce działa łącznie 51 systemów RedLight (47 na skrzyżowaniach drogowych i 4 na przejazdach kolejowych).
System RedLight działa w pełni automatycznie. Rejestruje moment wykroczenia i przesyła informację do systemu CANARD. W efekcie kierowca otrzymuje mandat, który wynosi:
Według oficjalnego komunikatu GITD z 2019 r skuteczność OPP jest bezsporna. W miejscach objętych odcinkowym pomiarem prędkości liczba wypadków spadła o 57,1%, ofiar śmiertelnych o 71,1%, a rannych o 56,3%. Ponad 80% kierowców stosuje się do ograniczeń prędkości w kontrolowanych odcinkach, a nie tylko przed fotoradarem.
Jeżeli chodzi o skuteczność RedLight za przykład może posłużyć Rondo Solidarności w Nowym Sączu, na którym system ten uruchomiono jesienią 2023 roku. W początkowej fazie rejestrowano ok. 50 naruszeń dziennie, co spadło do 16, a następnie do 6–7 dziennie w 2024 roku.
Mimo to nie brakuje głosów krytyki (zwłaszcza w mediach społecznościowych), w których OPP przedstawiane są jako straszaki na kierowców. Ich użytkownicy zwracają uwagę na brak elastyczności systemu RedLight np. podczas skrętu przy zielonej strzałce, kiedy nie ma zagrożenia. Pojawiają się też głosy o potrzebie lepszego oznakowania i dostosowania infrastruktury do nowoczesnych systemów.
Odpowiedzialnemu kierowcy każdy system, który zwiększa bezpieczeństwo na drodze, nie będzie przeszkadzał, nawet jeśli nie będzie doskonały. W końcu aby uniknąć konsekwencji (również niezasłużonych) wystarczy przecież tylko (lub aż) przestrzegać przepisów ruchu drogowego.
źróło: www.truckfocus.pl