Paliwo, leasing, kierowcy – a pieniędzy brak. TSL w pułapce opóźnionych płatności

11.06.2026

Ponad trzy na pięć polskich firm wskazuje opóźnienia w płatnościach od klientów jako poważne wyzwanie biznesowe, wynika z badania Intrum European Payment Report 2026 (EPR). Problem nie jest jednak rozłożony równomiernie. Dane branżowe pokazują, że ponad 8 na 10 polskich firm regularnie doświadcza opóźnień, a niemal co trzecia czeka na zapłatę faktur dłużej niż 60 dni. Łączne zaległe zobowiązania polskich przedsiębiorstw przekroczyły na koniec 2025 r. 45 mld zł, a problem koncentruje się w kilku branżach: przede wszystkim w transporcie, ale też w budownictwie, telekomunikacji i przemyśle przetwórczym. Nawet sektor publiczny, pomimo ustawowego limitu, płaci średnio po 68 dniach.

Opóźnione płatności martwią bardziej niż podatki i koszty kredytu

– Najnowsze badanie Intrum EPR 2026 zaznacza, że opóźnione płatności od klientów są dziś trzecim największym wyzwaniem biznesowym dla polskich firm: tuż za niepewnością ekonomiczną (66%) i regulacjami (65%). Wskazuje na nie 63% przedsiębiorstw, więcej niż na zmiany kosztów finansowania (61%) czy obciążenia podatkowe (60%) – mówi Anna Hyżyk, ekspertka Intrum.

To pokazuje, że zatory płatnicze przestały być problemem niszowym, dotykającym wybranych branż lub mniejszych podmiotów. Stały się wyzwaniem o charakterze ogólnogospodarczym, plasującym się obok najważniejszych makroekonomicznych obaw kadry zarządzającej. Polskie firmy częściej martwią się dziś o terminowość zapłaty od kontrahentów niż o własną rentowność wynikającą z kosztów finansowania czy obciążeń fiskalnych.

W kolejnych częściach materiału omawiamy, gdzie zatory są dziś najgłębsze, jak powstają i co robią firmy, by się przed nimi chronić.

Transport: 9 na 10 przewoźników płaci po terminie

Branża transportowo-spedycyjno-logistyczna (TSL) zakończyła 2025 r. z zaległościami płatniczymi rzędu 3,3 mld zł, a 38 tys. firm zgłasza problemy finansowe. Trzy czwarte tej kwoty (2,46 mld zł) generuje transport drogowy towarów, gdzie co ósma firma nie reguluje zobowiązań w terminie.

Mechanizm jest prosty: przewoźnik realizuje zlecenie, wystawia fakturę i czeka. Raty leasingowe, pensje kierowców, paliwo i opłaty drogowe trzeba zapłacić niezależnie od tego, kiedy pieniądze faktycznie wpłyną.

Z badań rynkowych wynika, że 9 na 10 firm transportowych otrzymuje płatność po terminie, a średnia wartość zamrożonych środków w nieopłaconych fakturach sięga 75,5 tys. zł. Sytuację pogarsza spadek wolumenu przewozów: w I poł. 2025 r. transportem samochodowym przewieziono w Polsce o 13,4% mniej ładunków niż rok wcześniej.

Budownictwo: 90% firm czeka na pieniądze

Zadłużenie sektora budowlanego na koniec sierpnia 2025 r. wzrosło do 5,9 mld zł, o 5,6% rok do roku. W skali całej polskiej gospodarki budownictwo odpowiadało za 1155 z 6566 niewypłacalności w 2025 r.

Aż 92% przedstawicieli firm budowlanych twierdzi, że ich klienci płacą po terminie. Mechanizm jest łańcuchowy: opóźnienie inwestora przenosi się na generalnego wykonawcę, dalej na podwykonawców, a w końcu na hurtowników, do których powinno trafić 227,5 mln zł zaległych płatności od firm budowlanych.

Sektor publiczny: 17 dni opóźnienia mimo limitu ustawowego

Dane Intrum EPR 2026 pokazują, że polskie podmioty publiczne deklarują umowne terminy płatności na poziomie 51 dni, a faktycznie regulują zobowiązania po 68 dniach. Luka wynosi 17 dni. To praktyka sprzeczna z zapisami ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, która ogranicza terminy zapłaty podmiotów publicznych do 30 dni w transakcjach z MŚP.

Egzekucję regulacji prowadzi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który w 2026 r. wszczął już 7 postępowań wobec spółek opóźniających płatności i nałożył 2,6 mln zł kar – m.in. w branżach budowlanej, farmaceutycznej i motoryzacyjnej.

Telekomunikacja i przemysł: presja z dwóch stron

Sektor telekomunikacyjny z kolei mierzy się z 1,4 mld zł zaległości od niemal 300 tys. dłużników, głównie konsumentów. Choć dłużników telekomów ubywa, ich indywidualne zobowiązania rosną. Średnia kwota przeterminowanego zadłużenia na klienta wzrosła w cztery lata z 4370 do 4830 zł.

W przemyśle przetwórczym sytuacja pogorszyła się gwałtownie. Liczba niewypłacalności w I kwartale 2025 r. skoczyła o 32% rok do roku. Najbardziej tym dotknięta branża metalowa zakończyła pierwsze półrocze 2025 r. z przeterminowanym zadłużeniem na poziomie 420 mln zł (+30% w rok), a co druga firma sektora raportuje opóźnione płatności od kontrahentów.

– To, co widzimy w danych, to klasyczny efekt domina. Opóźnienie jednego dużego kontrahenta przenosi się przez kolejne ogniwa łańcucha dostaw aż do najmniejszej firmy, która często jako pierwsza traci płynność. Polskie firmy mają jeszcze niewielki margines bezpieczeństwa – w branżach takich jak transport czy budownictwo ten bufor jest już dawno wyczerpany – komentuje Anna Hyżyk, ekspertka Intrum.

 Co robią firmy, by się chronić?

Polskie przedsiębiorstwa coraz świadomiej zarządzają ryzykiem płatniczym. Z badania Intrum wynika, że niemal dwie trzecie firm korzysta już z narzędzi sztucznej inteligencji w zarządzaniu należnościami, oszczędzając średnio 4,7 godziny tygodniowo na czynnościach związanych z monitorowaniem płatności.

Drugim popularnym narzędziem jest sprawdzanie kontrahentów w rejestrach dłużników jeszcze przed nawiązaniem współpracy, a w bardziej ryzykownych transakcjach – wymóg przedpłaty lub ubezpieczenie kredytu kupieckiego.

W transporcie rośnie znaczenie faktoringu, który pozwala zamienić wystawioną fakturę na środki obrotowe niemal natychmiast.

Skutki dla MŚP: efekt domina

Małe i średnie przedsiębiorstwa, które stanowią 99,8% polskich firm i generują niemal połowę PKB, należą do grup najbardziej narażonych na skutki zatorów płatniczych. Ponad połowa z nich przyznaje, że pod presją dużych korporacji zgodziła się na wydłużone terminy płatności. Z podobną presją ze strony innych firm z sektora MŚP spotkała się blisko co druga firma.

26% polskich przedsiębiorstw obawia się dziś upadłości lub zawieszenia działalności w 2026 r., wobec 15% jeszcze cztery lata temu. Polska gospodarka rosła w 2025 r. o 3,6% PKB, a jednocześnie zanotowała historyczny rekord 6566 niewypłacalności.

Margines, na którym działa wiele polskich firm, kurczy się. A w branżach z największą koncentracją zatorów jest już dziś niemal niewidoczny.

źródło: lorry.pl