Paliwowa karuzela - przewoźnicy musieli podnieść stawki nawet o 20 proc.

11.05.2026

Sektor TSL nadal odczuwa skutki paliwowej niepewności i napięć geopolitycznych. Przewoźnicy mierzą się z wysokimi kosztami, presją na podnoszenie stawek i problemami z płynnością a częśc firm ograniczyłą lub zakończyła działalość.

Sytuacja przewoźników drogowych pozostaje trudna, mimo sygnałów częściowej stabilizacji na rynku paliw. Przedstawiciele biznesu wskazują, że spokój jest pozorny, ponieważ ceny ropy nadal pozostają wrażliwe na napięcia geopolityczne, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, określa obecną sytuację jako „paliwową karuzelę”. Jak podkreśla, jednego dnia do przedsiębiorców docierają informacje o spadkach cen hurtowych paliw, a kolejnego wraca niepewność związana z rozmowami między USA a Iranem oraz sytuacją na międzynarodowych rynkach surowców.

Według Mojsiuk gospodarka europejska jest obecnie mocno uzależniona od wydarzeń geopolitycznych, które pozostają wyjątkowo trudne do przewidzenia. To przekłada się bezpośrednio na działalność firm, szczególnie tych działających w transporcie, budownictwie, handlu i usługach. Przedsiębiorcy muszą mierzyć się z rosnącymi kosztami, jednocześnie mając ograniczone możliwości przerzucania ich na klientów. Prezes Północnej Izby Gospodarczej zwraca uwagę, że nie ma społecznej akceptacji dla gwałtownych podwyżek cen wielu produktów i usług. W praktyce oznacza to, że firmy muszą bardzo ostrożnie kalkulować swoją działalność, aby nie doprowadzić do zbyt dużych obciążeń po stronie odbiorców. W transporcie wzrost kosztów jest jednak już odczuwalny zarówno na rynku krajowym, jak i międzynarodowym.

Na znaczenie napięć na Bliskim Wschodzie zwraca uwagę również Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju biznesu Grupy CSL. Jak wskazuje, sytuacja w tym regionie ma kluczowy wpływ na globalne ceny transportu, ponieważ może prowadzić do wzrostu stawek frachtowych i kosztów paliw. Szczególnie newralgicznym punktem pozostaje Cieśnina Ormuz, przez którą przebiega istotna część światowego handlu surowcami energetycznymi. Niepewność na trasach morskich oraz ryzyko zakłóceń w łańcuchach dostaw zmuszają firmy do poszukiwania alternatywnych rozwiązań logistycznych. To oznacza dłuższy czas przewozu, wyższe koszty i większą presję na cały sektor TSL. Problem dotyczy nie tylko transportu morskiego, ale także drogowego i lotniczego, ponieważ zakłócenia w jednym segmencie szybko przenoszą się na pozostałe elementy łańcucha dostaw.

Zdaniem Dariusza Matulewicza, prezesa Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych, ceny ropy osiągnęły już swoje maksima, a sytuacja na Bliskim Wschodzie nie oddziałuje obecnie na rynki tak silnie, jak jeszcze w marcu i kwietniu. Nie oznacza to jednak poprawy sytuacji przewoźników. Branża nadal odczuwa skutki wcześniejszych skoków kosztów. Wskazuje, że część firm transportowych nie była w stanie przetrwać okresu gwałtownego wzrostu cen paliw. Niektórzy przewoźnicy zamknęli działalność, inni ograniczyli jej skalę lub funkcjonowali ze stratami. Branża już wcześniej ostrzegała przed ryzykiem upadłości, redukcji i koniecznością podniesienia stawek za usługi transportowe.

Według szacunków przedstawicieli przewoźników, aby pokryć rosnące koszty paliwa, ceny usług transportowych powinny wzrosnąć o około 20 procent. Jak wskazuje Matulewicz, taki poziom podwyżek udało się już osiągnąć, a w części przypadków nawet przekroczyć. Problem polega jednak na tym, że proces ten trwał ponad dwa miesiące. W tym czasie firmy musiały finansować wzrosty kosztów paliwa sięgające nawet 50 procent i jednocześnie utrzymywać płynność finansową. Przedstawiciele branży transportowej przypominają, że postulowali wprowadzenie czasowych dopłat do paliwa dla przewoźników zawodowych. Ich zdaniem takie rozwiązanie mogłoby pomóc firmom przetrwać najtrudniejszy okres i ograniczyć presję kosztową, która ostatecznie przekłada się na ceny usług oraz produktów. Jak podkreśla Matulewicz, wsparcie krótkookresowo mogłoby być mniej widoczne społecznie, ale ograniczyłoby jeden z istotnych czynników inflacyjnych, jakim są koszty transportu.

źródło: www.etransport.pl