08.06.2026
Od lat polski transport drogowy należy do europejskiej czołówki i pozostaje jednym z filarów krajowej gospodarki. Dziś jednak znalazł się w punkcie zwrotnym. Koszty pracy rosną szybciej niż w większości branż, kierowcy oczekują zupełnie innych warunków niż jeszcze kilka lat temu, a młodych kandydatów do zawodu wciąż brakuje. Wyjaśniamy, do czego to prowadzi.
Branża transportowa pod coraz większą presją
Według danych organizacji IRU w krajach Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii i Norwegii brakuje obecnie ponad 230 tys. kierowców ciężarówek. Problem dotyczy również Polski, a jednocześnie indeks kosztów zatrudnienia w sektorze transportu i gospodarki magazynowej osiągnął jeden z najwyższych poziomów w całej gospodarce (dane GUS).
Koszty pracy rosną dziś szybciej niż możliwości zwiększania efektywności operacyjnej. A przecież to właśnie relatywnie niższe koszty pracy od lat były przewagą polskich przewoźników. Dziś ten model zaczyna się wyczerpywać.
Kierowcy zarabiają więcej niż kilka lat temu. Dlaczego to nie wystarcza?
Z raportu „Truckers Life – Raport o zarobkach kierowców zawodowych 2025” wynika, że mediana wynagrodzeń kierowców zawodowych w Polsce wynosi obecnie około 9 tys. zł netto miesięcznie. Średnia pensja przekracza 8,8 tys. zł netto.
Pomimo tego ponad 60 proc. kierowców nie jest zadowolona z poziomu swoich zarobków i nie chodzi tu wyłącznie o wysokość kwoty „na rękę”, lecz przede wszystkim relację wysokości wypłaty do odpowiedzialności kierowcy, warunków pracy i wpływu zawodu na życie prywatne.
Młodsze pokolenie nie chce żyć „w trasie”
Dla młodszego pokolenia wyższe zarobki to zdecydowanie nie wszystko. Młodym osobom zależy bardziej na przewidywalnym grafiku i regularnych powrotach do domu, work-life balance, stabilności psychicznej oraz komforcie pracy.
Trudno więc dziwić się, że długie rozłąki z rodziną, wielodniowe trasy i ciągła presja czasu czynią zawód kierowcy znacznie mniej atrakcyjnym dla osób rozpoczynających karierę zawodową.
Średni wiek kierowcy przekroczył 50 lat
Według danych branżowych średni wiek kierowcy w Polsce przekracza już 50 lat i w nadchodzących latach może szybko wzrosnąć. Co więcej, duża część doświadczonych kierowców będzie stopniowo odchodzić z rynku pracy, a liczba nowych kandydatów nadal pozostaje niewystarczająca.
W efekcie braki kadrowe pogłębią się, co zwiększy presję płacową. Jednak całkiem prawdopodobne jest, że wkrótce największym problemem wcale nie będzie koszt zatrudnienia kierowcy, ale sama dostępność pracowników.
Transport i logistyka należą dziś do branż, w których koszty zatrudnienia rosną najszybciej w całej polskiej gospodarce. Skala zmian najlepiej widoczna jest w dłuższej perspektywie. W IV kwartale 2025 roku koszty pracy w przeliczeniu na godzinę były już o ponad 70 proc. wyższe niż w 2020 roku, mimo że liczba przepracowanych godzin pozostała na podobnym poziomie.
Oznacza to, że zwiększanie zatrudnienia niekoniecznie wystarczy do utrzymania konkurencyjność firm transportowych. Zresztą wkrótce zabraknie przecież nowych pracowników. W praktyce coraz ważniejsza staje się optymalizacja procesów na czele z lepszym planowaniem transportu.
Wiele firm transportowych już dziś zauważa nowe oczekiwania młodszych pracowników i stara się na nie odpowiedzieć, coraz częściej modyfikując organizację pracy. Niektórzy wprowadzają systemy pracy od poniedziałku do piątku, co zapewnia częstsze powroty kierowców do domu oraz krótsze trasy i większą przewidywalność harmonogramów.
To pozytywny trend, bo dziś pracowników nie przyciągnie tylko wysokość wynagrodzenia, ale przede wszystkim:
Rynek wyraźnie pokazuje, że kierowcy coraz częściej wybierają przewidywalność i jakość życia zamiast maksymalizacji liczby dni spędzonych w trasie. Dlatego najbliższe lata będą dla sektora transportowego okresem dużych zmian. Firmy, które nadal będą konkurować wyłącznie wynagrodzeniem, mogą mieć coraz większe trudności z utrzymaniem kierowców, nie mówiąc już o pozyskaniu nowych pracowników.
źródło: www.truckfocus.pl