06.11.2026
Organizacja pracy kierowców w tak zwanej „porze nocnej” pozostaje w branży częstym problemem. Tak wynika z najnowszego raportu Państwowej Inspekcji Pracy, zaprezentowanego wczoraj w jednej z sejmowych komisji.
Od początku 2023 roku do połowy 2026 roku PIP skontrolowała zapisy czasu pracy ponad 10 tys. kierowców. Objęło to dane z łącznie 1,6 miliona dni pracy i doprowadziło do wystawienia kar administracyjnych na blisko 6 milionów złotych.
Wśród najczęstszych problemów wskazano przekraczanie dopuszczalnego czasu jazdy bez krótkiej przerwy, skracanie odpoczynków dobowych, a także przekraczanie dopuszczalnego czasu pracy w tak zwanej „porze nocnej”. Ten ostatni problem miał wystąpić w statystykach PIP w liczbie średnio 5 tys. przypadków rocznie, co może wskazywać, że firmy transportowe po prostu zapominają o tych regulacjach.
Na czym polegają zasady pracy w „porze nocnej”? Każda firma musi zdefiniować 4-godzinną „porę nocną” w swoim wewnętrznym regulaminie, obwieszczeniu lub układzie zbiorowym. Okres ten musi przypadać między godziną 00:00 a 07:00 i musi być nieprzerwany. Może to być więc na przykład okres od 00:00 do 04:00, od 01:00 do 05:00, od 02:00 do 06:00 lub od 03:00 do 07:00.
Czas pracy kierowcy, który choć w najmniejszym stopniu nałoży się na tę „porę nocną”, automatycznie podlega ograniczeniu do 10 godzin. Podkreślam, że mowa tutaj o czasie pracy, a więc zarówno o czasie jazdy, jak i o innych czynnościach. Tak więc dla przykładu, jeśli firma wyznaczy „porę nocną” na godziny od 00:00 do 04:00, a trasa danego kierowcy rozpocznie się o godzinie 03:30, jego czas pracy w tej dobie nie może przekroczyć 10 godzin.
źródło: www.40ton.net