Podatki 2027: próg PIT 130 tys. zł, limit ryczałtu 250 tys. euro

21.08.2026

Rząd zapowiada na 2027 rok podniesienie progu PIT i wprowadzenie stawki 24 proc. Część podatników może zyskać do 3,6 tys. zł rocznie. W tym samym pakiecie znalazło się jednak ośmiokrotne obniżenie limitu ryczałtu, ważne także dla małych przewoźników.

Rząd przedstawia planowane zmiany jako reformę, która pozostawi więcej pieniędzy w portfelach podatników, a dla osób rozliczających się według skali rzeczywiście oznacza ona niższy PIT. Nie jest to jednak wyłącznie pakiet ulg, bo razem z wyższym progiem pojawiły się propozycje ograniczające dostęp do ryczałtu oraz podnoszące CIT dla największych firm. Zmiany miałyby obowiązywać od 2027 r. Na razie są zapowiedzią rządu, a nie uchwalonym prawem.

PIT: wyższy próg i dodatkowa stawka

Obecnie dochody rozliczane według skali podatkowej są objęte stawką 12% do 120 tys. zł, a stawka 32% dotyczy nadwyżki ponad tę kwotę. Rząd chce podnieść pierwszy próg do 130 tys. zł i wprowadzić dodatkowy przedział:
• 12% do 130 tys. zł,
• 24% dla dochodów powyżej 130 tys. do 150 tys. zł,
• 32% od nadwyżki ponad 150 tys. zł.

Na zmianach ma skorzystać około 3,5 mln podatników, a maksymalna oszczędność wyniesie 3,6 tys. zł rocznie. Według wyliczeń resortu finansów odsetek osób rozliczających się według skali i płacących stawkę 32% spadnie z 14 do 7,2%.

Dla kierowców najważniejsze jest jedno: wyższy próg nie oznacza automatycznie wyższej wypłaty dla każdego, bo skorzystają osoby rozliczające się według skali, których roczna podstawa opodatkowania przekracza obecne 120 tys. zł. Nie jest to ani kwota „na rękę", ani prosta suma miesięcznych wynagrodzeń brutto. Maksymalna korzyść pojawi się przy podstawie opodatkowania wynoszącej co najmniej 150 tys. zł, a poniżej tej kwoty będzie odpowiednio mniejsza. Zmiana skali nie dotyczy przedsiębiorców rozliczających działalność podatkiem liniowym lub ryczałtem.

Limit ryczałtu spadnie z 2 mln do 250 tys. euro

Z punktu widzenia małych firm transportowych ważniejsza może być zmiana umieszczona dalej w rządowym komunikacie: limit przychodów pozwalający korzystać z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych ma spaść z obecnych 2 mln do 250 tys. euro, czyli ośmiokrotnie.

Dla transportu nie jest to abstrakcyjny zapis, bo przychody z przewozu ładunków pojazdami o ładowności powyżej 2 ton mogą być obecnie opodatkowane ryczałtem 5,5%. Taką stawkę wskazuje Ministerstwo Finansów. W przypadku ryczałtu liczy się przychód, czyli kwota uzyskana ze sprzedaży usług, a nie to, co zostaje firmie po odjęciu kosztów, więc przewoźnik może osiągać wysoki przychód, ale znacznie niższy dochód po opłaceniu paliwa, myta, leasingu, serwisu i wynagrodzeń. Obniżenie limitu może pozbawić część przedsiębiorców możliwości dalszego korzystania z ryczałtu i zmusić ich do wyboru innej formy rozliczenia, choć nie musi to w każdym przypadku oznaczać wyższego podatku, dużo będzie zależało od kosztów prowadzenia działalności oraz sytuacji konkretnej firmy.

Na obecnych zasadach o prawie do ryczałtu decydują przychody osiągnięte w poprzednim roku, a to, jak nowy limit zostanie zastosowany przy przejściu na przepisy planowane na 2027 r., powinien doprecyzować projekt ustawy.

Większe firmy z wyższym CIT

Rząd chce również podnieść podstawową stawkę CIT z 19 do 22% dla podmiotów osiągających roczne przychody powyżej 50 mln euro oraz dla podatkowych grup kapitałowych, a w branży TSL zmiana może objąć największych operatorów transportowych i logistycznych.

Pakiet przewiduje ponadto podniesienie daniny solidarnościowej z 4 do 5% oraz modyfikację preferencji IP Box, choć szczegółów tej ostatniej zmiany rząd na razie nie przedstawił.

Zapowiadana reforma ma więc kilka różnych adresów: część kierowców i innych pracowników rozliczających się według skali może zapłacić niższy PIT, część przewoźników może utracić dostęp do ryczałtu, a największe firmy zapłacić wyższy CIT. Ostateczny bilans będzie można policzyć dopiero po opublikowaniu projektu ustawy i zasad przejścia na nowe przepisy.

źródło: www.etransport.pl