14.10.2025
Rok 2025 nie był łatwy dla sektora TSL, ale przyniósł też wiele sygnałów odbicia i umiarkowanego optymizmu. Z jednej strony rosnąca sprzedaż, rozwój e-commerce i inwestycje w technologie. Z drugiej – presja kosztów, opóźnienia w płatnościach i niepewność makroekonomiczna. Sprawdzamy, jak wygląda bilans dziewięciu miesięcy 2025 roku.
Od początku bieżącego roku odczyty Barometru EFL dla TSL wskazywały rosnący optymizm:
Dodatkowo 30% firm prognozowało większą sprzedaż, 29% poprawę płynności, a 23% deklarowało zwiększenie inwestycji. Można zatem stwierdzić, że 2025 rok przyniósł poprawę nastrojów i stabilizację po trudnych latach.
Sytuacja oczywiście daleka była od idealnej i branża TSL cały czas borykała się z problemami, ale nie zabrakło także sukcesów. Największym sprzymierzeńcem okazał się e-commerce, który nadał tempa inwestycjom i rozwojowi usług logistycznych.
Sprzedaż online w marcu 2025 wzrosła o 13,1% r/r, podczas gdy cały handel detaliczny zwiększył się tylko o 0,6%. Nic więc dziwnego, że firmy TSL bardziej korzystają na obsłudze segmentu e-commerce i logistyki ostatniej mili. Dlatego też coraz więcej inwestycji kierowanych jest w modernizację floty, automatyzację magazynów i cyfryzację procesów. Można to również interpretować jako dowód na przyspieszającą transformację cyfrową w logistyce.
Za rosnącymi wskaźnikami kryją się realne problemy, które w 2025 roku szczególnie mocno dały się we znaki przewoźnikom i spedytorom. Wiele z nich uderza w fundamenty finansowe sektora:
Mniejsze firmy TSL coraz częściej walczą o przetrwanie, podczas gdy więksi gracze radzą sobie lepiej dzięki rezerwom i dostępowi do finansowania.
Trudno zaprzeczyć, że w trzech kwartałach br. firmy TSL ostrożnie podchodzą do inwestycji, ale widać też, w których obszarach lokują kapitał. To przede wszystkim flota, automatyka i magazyny. Stąd prosty wniosek, że inwestycje w 2025 roku nie są masowe, ale raczej selektywne i nakierowane na szybki zwrot oraz redukcję wydatków.
Pomimo trudnej sytuacji kosztowej zwiększenie inwestycji deklaruje 23% firm, a 70% przedsiębiorstw uważa, że ich potrzeby finansowania zewnętrznego pozostaną na stabilnym poziomie (źródło: EFL).
Optymizm rośnie, ale wyzwania nie znikają, a wręcz przeciwnie. Niektóre są bardzo złożone i z pewnością zostaną z nami jeszcze przez wiele lat. To chociażby brak kierowców, który coraz bardziej ogranicza możliwość rozwoju sektora (niestety, ten niekorzystny trend będzie się nasilał). Nie sposób pominąć także regulacji klimatycznych, które wymuszają inwestycje w zieloną logistykę.
Dodajmy do tego rosnące koszty operacyjne, w postaci podwyżek cen paliw, opłat drogowych, wynagrodzeń i świadczeń dla pracowników. Istotnym problemem nadal są również przewoźnicy z krajów o niższych kosztach pracy i funkcjonowania firm, które coraz mocniej konkurują z polskimi przewoźnikami.
To prawda, że po dziewięciu miesiącach 2025 roku branża TSL jest w lepszej kondycji niż rok wcześniej, ale wciąż balansuje między wzrostem a regresem. Firmy patrzą optymistycznie, lecz rygorystycznie pilnują ryzyk płynnościowych. Z tego też powodu istotne jest skrócenie terminów płatności i zarządzanie wierzytelnościami, a także inwestycje z wysokim ROI.
Co mogą zrobić mniejsze firmy, które wciąż muszą rywalizować z większymi i przez to odporniejszymi na kryzys konkurentami? Powinny szukać partnerstw, aby zyskać siłę negocjacyjną. Warto także rozważyć dywersyfikację usług, zwłaszcza w kierunku e-commerce i logistyki ostatniej mili.
źródło: www.truckfocus.pl