16.04.2026
Żandarmeria z francuskiego departamentu Somme (północny wschód kraju) poinformowała o rozpracowaniu grupy przestępczej dokonującej kradzieży paliw oraz ładunków. Specjalnością przestępców miało być działanie na zasadzie „fałszywych przewoźników”, z podszywaniem się pod prawdziwe firmy transportowe.
Dochodzenie w tej sprawie trwało przez prawie rok, a przełomowym momentem było znalezienie dokumentów oraz telefonu, które przestępcy zgubili podczas ucieczki, przy okazji kradzieży przerwanej przez patrol ochrony. Na tej podstawie udało się zidentyfikować szajkę czterech obywateli Rumunii, prowadzących swoje działania z kryjówek na północy Francji. Były to łącznie trzy magazyny oraz miejsca noclegowe rozlokowane po departamencie Pas-de-Calais, w których znaleziono między innymi 44 mniejsze kanistry, kilka większych zbiorników i ponad 800 litrów oleju napędowego o nieudokumentowanym pochodzeniu.
Kradzież paliw szybko okazała się tylko dodatkowym procederem prowadzonym przez tę grupę. Jej głównym źródłem przychodu były kradzieże ładunków, w tym zarówno towarów do obrotu detalicznego, jak i cennych materiałów i surowców. Na liście łupów znalazły się między innymi kosmetyki oraz różnego rodzaju metale, a wszystkie te ładunki miały zostać pozyskane wspomnianą metodą podszywania się pod firmy transportowe. Przestępcy wykorzystywali w tym celu popularne giełdy ładunków, zmieniali pojedyncze litery w danych identyfikacyjnych i liczyli na nieuwagę zleceniodawców. W ten sposób podejmowali się transportu cennych towarów, podstawiając na załadunki swoje pojazdy. Następnie towary te nigdy nie docierały do celu, zamiast tego trafiając do przestępczych magazynów.
Wstępnie zatrzymanym przypisano dokonanie dziesięciu kradzieży. Zdarzeń mogło być jednak jeszcze więcej, a ich zasięg miał charakter międzynarodowy. Przestępcy mieli bowiem działać nie tylko we Francji, ale też w Belgii oraz Niemczech, a następnie podejmowali się też paserstwa i prania brudnych pieniędzy, dokonując tego między innymi w rodzimej Rumunii. Wszystko wskazuje też na to, że cała grupa była znacznie większa niż aresztowane cztery osoby. Jej rozmiar wstępnie oszacowano na około dziesięć osób, więc Francuzi kontynuują swoje dochodzenie, licząc na kolejne zatrzymania.
Na koniec przypomnę ubiegłoroczne statystyki z Niemiec, według których tylko w ciągu siedmiu miesięcy „fałszywi przewoźnicy” ukradli co najmniej 88 ładunków. Łączna wartość tych towarów przekroczyła 18 milionów euro i był to dwukrotny wzrost w stosunku do danych z poprzedniego roku. Dlatego też niemieckie stowarzyszenie firm ubezpieczeniowych GDV przestrzegało firmy spedycyjne przed przestępcami podszywającymi się pod legalnych przewoźników, uczulając na dokładne sprawdzenie danych identyfikacyjnych i kontaktowych, takich jak chociażby adresy e-mail.
źródło: www.40ton.net