Polski branża TSL tonie. Dodatkowego kopa dał jej rząd Tuska!

22.01.2025

Polskie firmy zajmujące się transportem drogowym towarów czeka dalszy wzrost kosztów, osłabienie rentowności i problemy z pozyskaniem kierowców. Wyzwaniem będzie także konkurowanie z tanimi przewoźnikami z Ukrainy - informuje we wtorek „Rzeczpospolita”.

Wzrost kosztów!

Jak czytamy w „Rz”, po bolesnym dla polskiej branży transportowej 2024 roku, właśnie rozpoczęty 2025 rok nie wydaje się łatwiejszy.

- Przedsiębiorców czeka zwiększenie płacy minimalnej, kolejne kraje wdrożą podwyżki myta, a wiele firm będzie zmuszonych przesunąć koszty wymiany tachografów na kolejny rok – przewiduje przywołana w artykule firma Transcash, obsługująca finanse branży TSL (transportu, spedycji i logistyki).

Według „Rz” ożywienia w usługach transportowych raczej trudno się spodziewać.

- Polscy przewoźnicy zajmujący się międzynarodowym transportem drogowym towarów, dominujący na unijnym rynku, będą odczuwać kłopoty gospodarki niemieckiej, skąd pochodzi duża liczba kierowanych do nich zamówień - czytamy.

„Rz” podkreśla, że już w ubiegłym roku spadkowi zleceń towarzyszył drastyczny wzrost cen paliw ciągnący w dół przychody branży.

Przewoźnicy z Ukrainy

W artykule zaznaczono, że w 2025 r. przedsiębiorcy z branży TSL mają rekompensować rosnące koszty dalszym zwiększaniem stawek. Te jednak - jak czytamy - będą ograniczane konkurencją, zwłaszcza tanich przewoźników z Ukrainy.

- Ogromna liczba ukraińskich przewoźników wjeżdża na rynek UE i tam konkuruje niższymi kosztami pracowniczymi, a to istotny element pozwalający oferować niższe stawki – twierdzi, cytowany przez „Rz”, Piotr Mikiel, dyrektor Departamentu Transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.

Dodatkowe opłaty od rządu Tuska

„Od 1 listopada rozszerzona została sieć dróg płatnych. Zmiany dotyczą wyłącznie pojazdów o masie przekraczającej 3,5 t oraz autobusów” - czytamy na stronie gov.

źródło: www.wgospodarce.pl