Poważne konflikty w firmach przez płacę minimalną

01.03.2024

Zjawisko nierówności płacowych czy dyskryminacji płacowej to palący problem polskiego rynku pracy. Nigdy wcześniej spłaszczenie pensji nie było tak wielkim problemem i tak poważnym źródłem konfliktów - mówi mecenas Marek Jarosiewicz z kancelarii Wódkiewicz & Sosnowski.

Pracownicy i przedsiębiorcy zgłaszają się do prawników z wieloma problemami wygenerowanymi przez kaskadowy wzrost płacy minimalnej. Spłaszczenie płac jest tym najpoważniejszym, ale kwestii administracyjnych też jest sporo.

- Wciąż zdarzają się pytania o kwestie związane z administracją związaną z płaca minimalną np. czy należy podpisywać nową umowę z pracownikiem, czy wystarczy aneks do umowy czy może te pieniądze należy inaczej rozliczać – mówi mecenas Marek Jarosiewicz, adwokat z kancelarii Wódkiewicz & Sosnowski.

Sytuacja jest prostsza, gdy w umowie o pracę mamy zapisane, że pracownik zarabia zawsze wynagrodzenie odpowiadające płacy minimalnej. Wówczas podniesienie wynagrodzenia może nastąpić automatycznie, ale takie umowy nie są codziennością, bo pracownicy zwykle oczekują wyższych zarobków niż tylko płaca minimalna.

Spłaszczanie wynagrodzeń, czyli jak średnie pensje stały się pensjami minimalnymi

Inny bardzo częsty problem to zrównanie wynagrodzeń poprzez podniesienie płacy minimalnej. Załóżmy, że dotychczas jeden pracownik zarabiał 3600 złotych brutto, drugi 4000 złotych brutto, a trzeci 4200 brutto. Obecnie wszyscy zarabiają tyle samo, czyli płace minimalną, bo pracodawca nie zdecydował się na gradację wynagrodzeń, tylko wyrównanie do płacy minimalnej.

- Taka sytuacja ma miejsce bardzo często. Mowa zarówno o sferze publicznej jak i o firmach komercyjnych. Następuje drastyczne wręcz spłaszczenie wynagrodzeń na poziomie płacy minimalnej. Takie działanie powoduje, że pracownicy zarabiający dotychczas więcej i zwykle posiadający większe kompetencje zostają zrównani z tymi, którzy zarabiali i robili w firmach mniej. Do prawników w tym kwartale trafiło wiele wniosków z prośbą o mediację z pracodawcami lub wprost z zarzutami o dyskryminację płacową – mówi Marek Jarosiewicz.

- Pracownicy mówią o pretensjach wynikających ze spłaszczenia płac. Podnoszony jest argument większej ilości obowiązków, wyższego wykształcenia czy faktu, że pensja doświadczonego pracownika od lat wynosi np. 4500 złotych brutto, a pensja osoby z wynagrodzeniem minimalnym w ciągu trzech lat drastycznie wzrosła przy jednocześnie takim samym podziale obowiązków jak kiedyś. Taka sytuacja powoduje frustracje, konflikty w firmach i zarzuty o nierówne traktowanie pracowników – mówi Marek Jarosiewicz.

Jeszcze więcej konfliktów powoduje fakt, że osoby zatrudniane na bieżąco w firmach na starcie otrzymują takie same lub nawet wyższe wynagrodzenie niż ci, którzy pracują w przedsiębiorstwach od wielu lat.

- Argument dyskryminacji płacowej jest podnoszony w tym roku rekordowo często. Jeszcze nigdy w swojej karierze nie spotkałem się z tak częstym podnoszeniem tematu nierówności płacowych jak w pierwszych miesiącach roku 2024 – mówi Jarosiewicz.

Mecenas Marek Jarosiewicz dodaje, że najczęściej na trudne warunki skarzą się pracownicy fizyczni i pracownicy handlu oraz pracownicy administracji publicznej, czyli urzędnicy i pracownicy spółek samorządowych.

Wypłaszczenie wynagrodzeń w firmach. Presja płacowa będzie coraz silniejsza

Warto przypomnieć, że z „Indeksu Biznesu”, badania nastrojów wśród przedsiębiorców wykonanego na zlecenie Konfederacji Lewiatan, wynika, iż pracodawcy są świadomi, że podwyżka płacy minimalnej wpłynie nie tylko na konieczność podwyższenia zarobków osobom, które tyle zarabiają. 74 proc. przedsiębiorców jest zdania, że wpłynie ona również na zwiększenie presji pracowników na wzrost płac. 81 proc. firm jest przekonanych, iż w związku z tym będzie musiało podnieść wynagrodzenia także pracownikom zarabiającym powyżej płacy minimalnej.

Jak zauważa ekspert emerytalny i rynku pracy z HRK Payroll Consulting Oskar Sobolewski, część firm nie ma pieniędzy na podwyżki, a z drugiej strony musi podwyższać wynagrodzenia osób na płacy minimalnej. W tych organizacjach może się pojawić odpływ pracowników, zwłaszcza tam, gdzie rynek pracownika jest wciąż silny.

- Kluczowa jest presja płacowa, która będzie się pojawiała zwłaszcza tam, gdzie od kilkunastu miesięcy - czyli od momentu wysokiej inflacji - nie było żadnych podwyżek. Szczególnie osoby doświadczone, które mogą sobie pozwolić na zmianę pracy, trudno będzie zatrzymać, biorąc pod uwagę brak możliwości zwiększenia ich wynagrodzenia przez pracodawców, którzy nie mają dodatkowych środków na podwyżki - ocenia Oskar Sobolewski.

W podobnym tonie wypowiada się Jarosław Wąsowicz z Katedry Analiz i Prognozowania Rynku Pracy Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Jego zdaniem podwyżkę płacy minimalnej odczują osoby, które dotychczas zarabiały mało.

- Najbardziej dotkliwe skutki mogą się pojawić w sferze budżetowej ze względu na spory odsetek pracowników, którym zgodnie z ustawą o płacy minimalnej trzeba będzie zwiększyć wynagrodzenia i ponieść dodatkowe koszty wynikające ze wzrostu łącznych obciążeń składkowych - mówi Jarosław Wąsowicz.

- Ten sam mechanizm wystąpi w sektorze przedsiębiorstw, w których dotychczas naliczano pracownikom wynagrodzenia na poziomie płacy minimalnej lub niewiele wyższym. W tej grupie znajdą się w szczególności takie sektory jak: handel, gastronomia, hotelarstwo, sprzątanie, usługi ochroniarskie, administracja, edukacja (w przypadku osób najmniej zarabiających, głównie młodych stażem), przetwórstwo przemysłowe (niektóre sekcje), nauka (w przypadku np. asystentów, pracowników administracji i obsługi technicznej), gospodarka magazynowa, kultura i sztuka itd. - dodaje.

Źródło: www.pulshr.pl , www.etransport.pl